Chatka z bursztynowego piernika

Czyta się kilka minut

Najpierw goście z sąsiedniego podwórka: szczyt Wspólnoty Niepodległych Państw. Dekoracje w sowieckim stylu, zakurzone purpurowe plusze i specyficzny zapach wosków do podłogi. Gest przyjaźni pod adresem prezydenta Ukrainy, który objął przewodnictwo w WNP, a potem został sam w imieniu Wspólnoty wysłany na konferencję prasową, by opowiedzieć o osiągnięciach szczytu, czyli o niczym. Prezydent Kirgizji wspominał studia spędzone w Leningradzie, a prezydent Łukaszenka łykał łzy „senatora, który wypadł z łaski”, bo nie doczekał się na osobny szczyt Państwa Związkowego Białorusi i Rosji, i stracił okazję do potłuczenia carskiej zastawy o posadzkę (jak to w chwilach triumfu zwykł czynić na Kremlu).

Potem pod wyrąbane przez Piotra I okienko do Europy przybyli szefowie państw Starego Kontynentu. Gospodarz błysnął im w oczy specjalną broszką i w iście stirlitzowskim stylu (który chyba lubi) przedstawił materiał do przemyśleń: za kilka lat Rosjanie powinni jeździć do Europy bez wiz. Teraz europejscy prezydenci mają nie dosypiać, by przełamać kwadraturę koła: jak utrzymać dobre stosunki ze stawiającą takie żądania Rosją i zachować bezpieczeństwo swoich państw.

Wreszcie na deser podano w ugodowym sosie potrawę z przyjaźni rosyjsko-amerykańskiej, która - jak zapewniali uszczęśliwieni prezydenci - wytrzymała próbę operacji w Iraku. Optymistyczny komunikat był na wyrost, bo Rosja nie przetrawiła jeszcze porażki swej polityki wobec kwestii irackiej, a w Ameryce nie zaczęły działać pigułki na wzrost zaufania do Moskwy. Poza tym w rosyjskiej prasie, która zajmowała się nie tylko szczytem popularności prezydenta Putina, ale komentowała także inne wydarzenia polityczne, pojawiły się mocne zapowiedzi różnicy zdań pomiędzy Rosją i USA dotyczące Iranu.

Gorzkie migdały rozbieżności na wszystkich trzech petersburskich szczytach obficie otulono masą z bitej śmietany: wyciszono na ten czas kontrowersje, słuchano Pavarottiego i podziwiano rekonstrukcję bursztynowej komnaty. Rosja pokazała słynną duszę i przypomniała słowa barda: „słodkich pierników nigdy nie wystarcza dla wszystkich”. Mniejsza o wszystkich: prezydent Putin bawił się dobrze, pokazały go wszystkie światowe telewizje, olśnił gości przepychem. Tylko jak tu teraz rozmawiać o funduszach na rozwój słabej gospodarki?

Andrzej Łukowski

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2003