Bumerang w ochronie zdrowia

Medyczną Polskę obiegła hiobowa wieść: nad polskimi szpitalami zawisła groźba bankructwa. Na mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego komornicy mają prawo zająć całe mienie zadłużonych szpitali, a nie tylko 25 proc. pieniędzy na szpitalnym koncie. Tymczasem owa wiadomość jest raczej z kategorii tych dobrych, a nawet jeszcze lepszych.
Czyta się kilka minut

Po pierwsze, Trybunał przypomniał ustawodawcy, że nie ma zgody na pozbywanie się kłopotów (jakimi są szpitalne długi) przy pomocy bezprawnych rozwiązań (jakimi są niekonstytucyjne przywileje dla de facto państwowej służby zdrowia). W państwie prawa wszystkie podmioty gospodarcze są równe. Po drugie, na szczęście nikt z polityków z powodu wyroku nie powiedział Trybunałowi złego słowa. Po trzecie, problem dotyczy jedynie mniej niż 5 proc. szpitali, głównie na Dolnym Śląsku, zbudowanych nie z myślą o potrzebach państwa polskiego czasu pokoju, lecz jako zaplecze dla ofensywy Układu Warszawskiego na imperialistyczny Zachód.

Po czwarte, wyrok Trybunału Konstytucyjnego uprzytamnia po raz kolejny, że problemy systemu ochrony zdrowia należy rozwiązywać systemowo, a nie krótkowzrocznie, ulegając naciskom różnych grup społecznych. Przyznanie, jak w słynnej "ustawie 203", podwyżek bez wskazania ich źródła, wypłata obecnych podwyżek (co spowodowało zamrożenie, a nawet zmniejszenie środków na zakup usług medycznych) lub niekonstytucyjne blokowanie praw wierzycieli przypomina bezmyślne odrzucanie bumerangu. Im mocniej się rzuci, tym boleśniej uderzy nas po powrocie. W przypadku ochrony zdrowia ów bumerang trafi nas w jakiś czuły punkt, to pewne.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2007