Bogaty jak Czech. Dlaczego Czechy mają najwięcej miliarderów w Europie Środkowej

Majątek tej czwórki stanowi równowartość jednej piątej całego czeskiego PKB. Jak doszli do takich fortun, niespotykanych w innych krajach Europy Środkowej? Oraz co to mówi o Czechach?
Czyta się kilka minut
33-letni miliarder Michal Strnad (z lewej) podczas debiutu giełdowego jego koncernu zbrojeniowego. Amsterdam, 23 stycznia 2026 r. // // Fot. Piroschka Van De Wouw / Reuters / ForumCzeski miliarder Michal Strnad podczas debiutu giełdowego w Amsterdamie. Holandia, 23 stycznia 2026 r. // Fot. Piroschka Van De Wouw / Reuters / Forum
33-letni miliarder Michal Strnad (z lewej) podczas debiutu giełdowego jego koncernu zbrojeniowego. Amsterdam, 23 stycznia 2026 r. // // Fot. Piroschka Van De Wouw / Reuters / Forum

Ma 33 lata i właśnie trafił na czołówki mediów, po wymarzonym debiucie koncernu zbrojeniowego Czechoslovak Group na amsterdamskiej giełdzie. Michal Strnad to dziś najbogatszy człowiek w Europie Środkowej. Jego majątek przewyższa fortunę dziesięciu najzamożniejszych Polaków razem wziętych.

Strnad jest też w siódmej dziesiątce listy najbogatszych ludzi świata (według agencji Bloomberg). Wśród pierwszych czterystu osób z tej listy jest również troje innych obywateli Czech.

Kim jest Michal Strnad – „Mister 155 mm” i lider zbrojeniowego boomu w Europie

„Im gorzej, tym lepiej” – tak czeskie media relacjonowały informacje o sukcesie Strnada. Nie jest tajemnicą, że atak Putina na Ukrainę – największy od 1945 r. konflikt w Europie – ma też beneficjentów: złoty czas przeżywają firmy zbrojeniowe.

Zwłaszcza te, które odpowiadają na potrzeby Ukrainy. Jak Czechoslovak Group (CSG): koncern ma w Czechach zakłady, które naprawiają posowiecki sprzęt, a na Słowacji wytwarza amunicję artyleryjską. Stał się kluczowy dla projektu poprzedniego rządu Petra Fiali: pod koniec 2025 r., po 20 miesiącach realizacji tzw. czeskiej inicjatywy amunicyjnej, grupa CSG odpowiadała za prawie dwie trzecie dostaw. Jedna z gazet nazwała Strnada „Mister 155 mm” (nawiązując do kalibru pocisków).

Kilka danych, które pokazują skalę sukcesu Strnada. Około 20 mld dolarów, o które zwiększył się jego majątek w ciągu roku, stawia go w czołówce światowej – wyraźnie jedynie za Elonem Muskiem, ale już w jednym szeregu z takimi potentatami jak Larry Page i Sergey Brin (współzałożyciele Google’a) i Mark Zuckerberg (właściciel spółki Meta).

Strnad to także trzeci najbogatszy człowiek świata w kategorii „do lat 40” – tu ustępuje tylko Lukasowi Waltonowi (wnuk założyciela sieci marketów Walmart w USA) i Markowi Mateschitzowi (austriacki właściciel 49 proc. udziałów w Red Bullu). Walton w tym roku skończy 40 lat i Strnad wkrótce będzie drugi.

Jak powstała Czechoslovak Group – od złomu po globalny koncern zbrojeniowy

Biznes Strnada rósł zwłaszcza ostatnio. W latach 2021-24 przychody grupy CSG zwiększyły się siedmiokrotnie, a zysk operacyjny dziesięć razy. Debiut giełdowy, który miał miejsce 23 stycznia, podniósł wartość holdingu o jedną trzecią. Jego kapitalizacja rynkowa stała się wtedy wyższa niż Orlenu, dotąd lidera w Europie Środkowej. Strnad to pierwszy Czech w historii, którego majątek (grubo ponad 30 mld dolarów) mógłby pokryć wszystkie wypłacane w tym kraju w ciągu roku emerytury i renty.

Historia CSG to przykład udanej sukcesji i rozwoju, w którym wykorzystano okazje. Zaczyna się w 1995 r., gdy 23-letni Jaroslav Strnad, ojciec Michala, założył spółkę Excalibur Army. Był to czas zmian w krajach aspirujących do NATO – w 1999 r. do Sojuszu dołączyły Czechy, Polska i Węgry. Firma nie dostarczała jednak nowych technologii – skupowała zużyty sprzęt i sprzedawała na złom lub wydobywała z niego części. Czasem nabyte czołgi udawało się upłynnić w całości w Afryce i na Bliskim Wschodzie.

Strnad senior zyskał opinię „handlarza złomem”, ale z czasem poszedł dalej: kupił halę po zakładzie remontowym sprzętu wojskowego, odnowił i zaczął działalność naprawczą. 

Cezurą był 2013 r., gdy przejął spółkę Tatra Trucks – bankruta, ale z perspektywą wznowienia produkcji ciężarówek wojskowych i cywilnych. Kolejny przełom to 2015 r.: ojciec powierzył synowi zarządzanie holdingiem Excalibur, zawiązanym rok wcześniej. Syn miał 23 lata – tyle co ojciec, gdy zaczynał biznes.

Jak Michal Strnad wykorzystał wojnę w Ukrainie do budowy fortuny

Decyzja 45-letniego Jaroslava Strnada budziła w Czechach pytania. Niektóre media spekulowały, że miał trudności ze zdobyciem poświadczenia bezpieczeństwa po zaostrzeniu przepisów, i że dzięki zmianie właściciela grupie CSG łatwiej było zdobywać państwowe kontrakty. 

Z Michalem jako prezesem koncern zmienił nazwę na Czechoslovak Group. To Strnad junior, który po dwóch latach przejął też kontrolę właścicielską, odpowiada za odważne decyzje o ekspansji koncernu na Zachód (w tym duże przejęcia firm we Włoszech i USA). A także za wykorzystanie okazji, którą stał się atak Putina na Ukrainę. 

Choć młody miliarder nie ma wyższego wykształcenia, ma – jak piszą czescy komentatorzy – „biznes we krwi”. Już od kiedy skończył 15 lat, był wdrażany w działalność firmy. W jej halach miał spędzać nawet wakacje. 

Renáta Kellnerová – kim jest najbogatsza kobieta Europy Środkowe

Strnad nie jest przypadkiem odosobnionym. Z grona trzynastu państw Inicjatywy Trójmorza w „pięćsetce” Bloomberga jest siedem osób, w tym aż czworo Czechów (poza nimi wspomniany już Austriak i dwie Greczynki). Z Czech są to także: Renáta Kellnerová (miejsce 147.), Daniel Křetínský (miejsce 310.) i Karel Komárek (miejsce 315.).

Kellnerová dysponuje majątkiem stanowiącym nieco ponad połowę fortuny Strnada, ale większym niż dwukrotność majątku najzamożniejszego Polaka, Michała Sołowowa. Jest najbogatszą kobietą Europy Środkowej i piątą najbogatszą kobietą w całej Europie (za dwoma Francuzkami, Greczynką i Niemką), a także siedemnastą najzamożniejszą kobietą świata.

58-letnia dziedziczka imperium biznesowego, który zbudował jej mąż Petr (zmarły w 2021 r. w wypadku śmigłowca na Alasce), zdążyła już odcisnąć na nim własne piętno. Należąca do niej grupa PPF wycofała się w ostatnich latach z Chin i Rosji, gdzie Petr Kellner był aktywny, mierząc w grę w globalnej biznesowej ekstraklasie. Teraz 53 proc. obrotów przypada na Czechy, a grupa unika ryzykownych inwestycji. 

Biznes Renáty Kellnerovej: telekomunikacja, finanse i nowe technologie

Grupa PPF dywersyfikuje dziś działalność, inwestując w spółki biotechnologiczne i e-commerce – obok tradycyjnej aktywności w finansach, nieruchomościach i telekomunikacji. 

W zapomnienie odchodzą negatywne skojarzenia, towarzyszące firmom Kellnera w latach 90. XX w. i pierwszych dwóch dekadach wieku XXI, a związane z niejasnościami wokół tzw. kuponowej prywatyzacji (pierwotnie PPF było skrótem od „Pierwszy Fundusz Prywatyzacyjny”), pożyczkami na wysoki procent i niejasnymi kontaktami z politykami.

Ważną rolę w kreowaniu nowej struktury grupy PPF miał odegrać 53-letni Tomáš Otruba, prawnik i inwestor (i w wolnych chwilach himalaista). Prywatnie z czasem stał się nowym mężem Renáty Kellnerovej.

Grupa PPF jest też największym akcjonariuszem polskiej spółki InPost: ma 28,75 proc. jej udziałów (po zapowiedzianych niedawno zmianach ma zachować 10 proc.). Z kolei Warszawiacy, wsiadając do metra, mogą korzystać z taboru produkowanego w Pilznie – w 2022 r. na warszawskie tory wyjechał pierwszy z 37 zamówionych składów. Ich dostawcą jest Škoda Group, która od 2017 r. należy do PPF.

Mimo zbieżności nazwy i loga z autami z grupy VW, są to różne firmy. Nieporozumienia, do jakich tu może dochodzić, wkrótce się zakończą: w 2022 r. PPF i VW zawarły umowę, na mocy której ta pierwsza zrzekła się, za odszkodowaniem, praw do logo i nazwy Škoda, począwszy od 2030 r. (w polskim kontekście warto też wspomnieć o wsparciu dla powodzian w 2024 r.: grupa PPF przesłała na zbiórkę w naszym kraju 2 mln euro).

Jak Daniel Křetínský zbudował energetyczne imperium EP Group

W przeszłości kilka wspólnych projektów z Petrem Kellnerem rozwijał Daniel Křetínský, półtora raza bogatszy od najbardziej zamożnego Polaka. Przy okazji rozmów o interesach poznał córkę Kellnera – Annę. Została jego partnerką życiową i była nią jeszcze w 2021 r., gdy reprezentowała Czechy na olimpiadzie w Tokio w jeździectwie. Křetínský był wtedy typowany do przejęcia schedy po założycielu PPF, ale relacja jego i Kellnerovej nie przetrwała próby czasu.

50-letni Křetínský, prawnik z wykształcenia, jest coraz bardziej rozpoznawalną postacią także w Europie Zachodniej. Jego główne pole aktywności to energetyka, a swoje aktywa skupia w holdingu EP Group. To największa kapitałowo czeska grupa pod względem obrotów (choć tylko 7 proc. z nich przypada na Czechy), zysku i liczby pracowników.

Křetínský przez lata stawiał na to, że transformacja energetyczna zajmie więcej czasu, niż chcieliby brukselscy architekci polityki energetyczno-klimatycznej Unii. Za bezcen kupował aktywa węglowe np. w Niemczech, trafnie zakładając, że dostanie wsparcie od państwa na podtrzymanie działalności, a później rekultywację. Dziś pozbywa się jednak węglowych udziałów, a skupia na energetyce gazowej i produkcji baterii.

„Czeski sfinks”: kim jest Daniel Křetínský i skąd jego przydomek

Křetínský jest też aktywny w przejęciach medialnych i sportowych. W Czechach ma największy tytuł prasy bulwarowej („Blesk”), a od ponad dwóch dekad szefuje czołowej piłkarskiej drużynie kraju, Sparcie Praga. To pole, na którym od niedawna rywalizuje ze Strnadem – ten w 2025 r. stał się właścicielem Viktorii Pilzno.

W 2019 r. Křetínský wywołał burzę we Francji: kupił mniejszościowe udziały w „Le Monde”, najpoczytniejszym dzienniku opiniotwórczym (sprzedał je w 2023 r.). Francuski dziennikarz napisał wtedy jego biografię pt. „Mister K”. To aluzja do Józefa K. z „Procesu” Kafki, autora instynktownie kojarzonego z Czechami. Miało to budować aurę tajemniczości. Podobnie jak przydomek „czeski sfinks”, używany wobec niego w mediach anglojęzycznych.

Określenia te mogą świadczyć o stereotypowym patrzeniu na obszar za dawną „żelazną kurtyną”. To jednak się zmienia – także za sprawą takich ludzi jak Křetínský. Na Wyspach jest on dziś kojarzony jako właściciel głównej spółki pocztowej Royal Mail i akcjonariusz klubu futbolowego West Ham United. Media biznesowe stawiają go za przykład wizjonerstwa.

Czeski miliarder Komárek: energia, gaz i nowe technologie

Nasz kolejny bohater, 56-letni Karel Komárek, pochodzi z Hodonína – miasta, które Czesi kojarzą z Tomášem Garrigue’em Masarykiem, jedną z najważniejszych postaci ich historii. Pierwszy prezydent Czechosłowacji (z lat 1918-35) nie mieszkał tu już jednak, gdy na początku XX w. teren ten stał się kolebką wydobycia ropy w ówczesnych Czechach, wtedy prowincji monarchii Habsburgów.

Wprawdzie dziś południowe Morawy straciły pod tym względem na znaczeniu, ale Komárek zdążył zdobyć przydomek „ropnego magnata”. Dziś jednak pływa już po wodach globalnych: czeskie spółki odpowiadają tylko za 8 proc. obrotów jego holdingu KKCG.

Z czasem Komárek zróżnicował swą działalność, wcześniej skupioną na energetyce. Tym zajmuje się wciąż spółka Morawskie Kopalnie Ropy Naftowej (MND), należąca do holdingu. Nazwa jest tradycyjna, ale aktywności szerokie: nie tylko wydobycie ropy i gazu, lecz także produkcja energii z OZE, odwierty geotermalne, składowanie dwutlenku węgla, produkcja zielonego wodoru, magazynowanie energii. 

Morawskie Kopalnie są obecne w dziewięciu krajach Europy (najbardziej aktywne są w Czechach, Niemczech i Ukrainie).

Filantropia i biznes Komárka: od loterii po wsparcie Ukrainy

Drugi filar działalności Komárka to branża loteryjna, skupiona w grupie Allwyn. Ma ona aktywa w Czechach, Wielkiej Brytanii (jest tu operatorem głównej loterii), USA, Austrii, Grecji, Włoszech. Od niedawna jej logo widnieje na bolidach McLaren w Formule 1.

W przeszłości Komárek współpracował z Gazpromem, co wystawiło go na krytykę. Po inwazji Rosji na Ukrainę przekonuje jednak, że zerwał te relacje, angażując się także w projekty na rzecz Ukrainy. Uwagę zwraca zwłaszcza inicjatywa Ark for Ukraine, stawiającą sobie za cel ochronę tamtejszego dziedzictwa kultury (w zbiórki w ramach tego projektu angażował się były brytyjski premier Boris Johnson).

Komárek w ogóle wyróżnia się filantropijnym rozmachem. Od kilkunastu lat organizuje jeden z najważniejszych festiwali muzyki klasycznej w regionie Dvořákova Praha (jest jego pomysłodawcą). Wspiera młode talenty muzyczne, a ostatnio zaangażował się finansowo w renowację bazyliki św. Jerzego na Hradczanach (w wieku X była to siedziba pierwszego czeskiego klasztoru, którego przeoryszą była Mlada, siostra Dobrawy, żony Mieszka I).

Dlaczego Czechy mają tylu miliarderów? Analiza koncentracji majątku

Majątek tych czworga stanowi równowartość jednej piątej PKB Czech (analogiczny wskaźnik dla Polski i Wielkiej Brytanii wynosi 2 proc., Niemiec 3 proc., Węgier 4 proc., a Słowacji 6 proc.). A przecież prócz nich w Czechach są jeszcze inni potentaci – jak magnat węglowy Pavel Tykač czy premier Andrej Babiš (branża chemiczna i rolno-spożywcza, numer siódmy na czeskiej liście „Forbesa”).

Skąd taka koncentracja majątku akurat w Czechach? Jedna z możliwych odpowiedzi to wdrożenie w czasach transformacji szeroko zakrojonej prywatyzacji kuponowej – jednym z jej celów było wszak uniknięcie sprzedaży państwowego majątku inwestorom zagranicznym, wówczas znacznie zamożniejszym niż ci krajowi. 

To przypadek Kellnera: aktywność na tym polu była jego pierwszym krokiem w biznesie. Na późniejszym etapie on i jemu podobni mogli liczyć na relatywną życzliwość kolejnych rządów – nie podejmowano znaczących prób dekoncentracji fortun czy obciążania specjalnymi podatkami. Państwo nie było ich rywalem, gdyż według dominującej doktryny zostawiało biznes „niewidzialnej ręce” – w znacznie większej mierze niż w Polsce. 

A może to szybko zgromadzony kapitał ułatwiał krajowym oligarchom wpływanie na rzeczywistość polityczną? Ale z pewnością nie jest to jedyne wytłumaczenie. 

Szukanie własnej niszy i wpisanie się w potrzeby chwili – to Strnad i Křetínský – także odegrało swoją rolę. Dla tego ostatniego, pochodzącego z rodziny brneńskich profesorów, stawianie sobie ambitnych celów było z pewnością czymś naturalnym. Ale też nie odbiera mu to zasług za dobre strategicznie (choć nieoczywiste) decyzje biznesowe. 

Nowe pokolenie czeskich miliarderów: następcy Baťy i Škody

Czechy to też w końcu kraj z silną bazą przemysłową, tradycjami na tym polu i rozwiniętym kształceniem technicznym. Z tego bogactwa korzystają teraz PPF czy CSG. Tytuł „inżyniera” waży w Czechach więcej niż nad Wisłą, a jego dumni posiadacze chętnie eksponują go np. na drzwiach swoich mieszkań. Z przedstawionego grona miliarderów takie wykształcenie ma Komárek.

W każdym razie, po epoce socjalizmu wielcy czescy przedsiębiorcy sprzed lat – jak obuwnik Tomáš Baťa, prekursor zbrojeniówki Emil Škoda czy założyciele największego producenta aut w Austro-Węgrzech Václav Laurin i Václav Klement – doczekali się następców.

KRZYSZTOF DĘBIEC jest doktorem ekonomii, ekspertem Ośrodka Studiów Wschodnich ds. Czech i Słowacji, wcześniej pracował w ambasadach w Pradze i Brukseli.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 09/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Bogaty jak Czech