Reklama

Bo inaczej stracilibyśmy wszyscy

Bo inaczej stracilibyśmy wszyscy

02.11.2003
Czyta się kilka minut
Jest zupełnie jasne - co możemy zaobserwować choćby podczas aktualnych kryzysów; zresztą pokazała to także cała dzisiejsza debata, w której idzie o gospodarczą odnowę - że same tylko największe kraje naszego kontynentu - Republika Federalna Niemiec, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Polska i Hiszpania, by wymienić tylko tę szóstkę - bez procesu zjednoczenia Europy, bez mocnego zakotwiczenia w Europie nie są w stanie zagwarantować dobrobytu, bezpieczeństwa, edukacji i wykształcenia zawodowego, socjalnego bezpieczeństwa i rozwoju. (…) Jeśli proces jednoczenia Europy nie doszedłby do skutku, stracilibyśmy wszyscy.
Ministrowie Fischer i Cimoszewicz podczas nieformalnego spotkania w Puszczy Białowieskiej, 13.09.2003
E

Europa stoi dziś przed rozszerzeniem. Rozszerzenie oznacza zaś, że będziemy mieć 25 krajów członkowskich. Wielu ludzi, także w naszym kraju, stawia sobie pytanie: po co to rozszerzenie?

Nie tylko z punktu widzenia stabilności, pokoju i bezpieczeństwa nasze położenie po zjednoczeniu Niemiec poprzez proces jednoczenia się Europy radykalnie zmieniło się na lepsze. Niemcy leżą dziś w centrum zrastającej się Europy - to historycznie całkowicie odmienna sytuacja niż w poprzednich latach, dekadach, a nawet stuleciach. Zarazem oznacza to ogromną gospodarczą, jak i polityczną szansę, aby Europa rozszerzyła się. To także jeden z obowiązków, które wynikają z zakończenia “zimnej wojny" i doświadczeń podziału kontynentu.

Chciałbym też wskazać na inną kwestię. Musimy uznać, że nasz kontynent nie może kierować się dwoma pryncypiami, że “Europa integracji" nie może współistnieć z “Europą nacjonalizmu". Na początku lat 90. na Bałkanach otrzymaliśmy bolesną lekcję, która wielu niewinnych ludzi kosztowała życie, a której Europejczycy, czyli my wszyscy razem, musieliśmy się nauczyć. Niezbędne było, aby uznać, że tamtym masakrom nie można się przyglądać z założonymi rękoma. Fakt, że dziś także zachodnim Bałkanom oferujemy perspektywę “Europy integracji", ma centralne znaczenie również dla naszego bezpieczeństwa.

Aby ta Europa 25 i więcej krajów członkowskich mogła funkcjonować, aby rozszerzenie się powiodło, konieczne są trzy kroki, które wprawdzie nie są formalnie powiązane, ale istnieje między nimi polityczny związek. Drugim krokiem po rozszerzeniu jest fundamentalna reforma europejskich instytucji. Pierwotnie instytucje te pomyślane były dla sześciu krajów członkowskich, później dla dwunastu, a teraz pracują dla piętnastu państw. Ale już z piętnastoma krajami jest to bardzo, bardzo trudne. Będzie jednak niesłychanie trudno, jeśli w ogóle będzie to możliwe, wyobrazić sobie sprawną, przejrzystą i dbającą o interesy ludzi i krajów członkowskich, efektywną Unię Europejską z 25 lub większą liczbą członków - bez gruntownej reformy i bez odnowienia demokracji w tej poszerzonej Europie.

(…) Ostatnie kryzysy pokazały, jak ważne są kontakty transatlantyckie. Dla mnie ma to kluczowe znaczenie: stosunki transatlantyckie są filarem pokoju i stabilności. To znaczy zaś, że wszyscy musi spotkać się jako partnerzy.

To jednak znaczy też, że musimy zachować się właściwie wobec nowych okoliczności, nowych wyzwań i nowych zagrożeń. Dla naszych przyjaciół w Stanach Zjednoczonych oznacza to: zrastająca się Europa przynosi z jednej strony kłopoty, ale również, jak mogliśmy zaobserwować na Bałkanach, zysk w postaci tworzącego się partnerstwa między krajami. Z tym dynamicznym czynnikiem musimy się liczyć. Dlatego w stosunkach transatlantyckich potrzebujemy strategicznej debaty, fundamentalnej debaty. Jeśli uda nam się to po partnersku oraz na bazie wspólnych interesów i wspólnych wartości, wtedy - tak myślę - wniesiemy istotny wkład w budowę efektywnego multilateralizmu, którego idea przyświeca Rządowi Federalnemu. Multilateralizmu, który włączony jest w zrastającą się Europę i sojusz transatlantycki.

Fragment przemówienia ministra Joschki Fischera w Bundestagu, wygłoszonego 10 września 2003 r.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]