Bhopal: farsy ciąg dalszy

Kilka dni temu zapadł wyrok w sprawie największej katastrofy przemysłowej w historii świata. Dopiero teraz, ponad 25 lat po tragedii. Sąd w indyjskim mieście Bhopal skazał ośmiu byłych pracowników indyjskiej filii amerykańskiej firmy Union Carbide, uznając ich za winnych spowodowania katastrofy; grożą im dwa lata więzienia.
Czyta się kilka minut

3 grudnia 1984 r. w Bhopalu zginęło 20-30 tys. ludzi, zatrutych oparami gazu z fabryki pestycydów. Zginęli w wyniku zaniedbań firmy; także dlatego, że w indyjskiej fabryce czterokrotnie zaniżono standardy bezpieczeństwa w stosunku do tych obowiązujących w USA. Kolejne setki tysięcy mieszkańców tego dwumilionowego miasta cierpi do dziś, bo - wbrew zapewnieniom władz - teren pozostaje skażony (zwłaszcza woda). Rodzą się kolejne chore pokolenia, a lista schorzeń jest długa: zaburzenia oddychania, nowotwory, uszkodzenia płodów, bezpłodność kobiet, ślepota, paraliż...

Byłem w Bhopalu 3 grudnia, na obchodach 25. rocznicy tragedii [reportaż ukazał się w "TP" nr 50/09 - red.]. Krążyłem po przerażających slumsach wokół byłej fabryki. Widziałem chorujące miasto. Ludzie palili na ulicach kukły ówczesnego prezesa koncernu Warrena Andersona. Nigdy nie odpowiedział on za tragedię i nigdy nie poczuwał się do odpowiedzialności. Ofiary narzekały na brak pomocy socjalno-medycznej ze strony indyjskich władz, już nie mówiąc o prawdziwych winnych: Amerykanach, którzy umyli ręce, dając śmieszne odszkodowania ofiarom i ich rodzinom. Pracownicy NGO-sów zapewniali mnie, że skażenie nadal występuje, choć władze twierdzą, że skażenia nie ma, bo liczą na inwestycje. Sam słyszałem, jak upierał się przy tym Babulal Gaur, lokalny minister przemysłu.

Ten śmiesznie późny i niski wyrok na "kozłach ofiarnych", trzeciorzędnych winnych, to kpina z ofiar. I tak też został przyjęty w Bhopalu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2010