W filmie Rogera Donaldsona jest bardzo znacząca scena: rabusie, którzy właśnie wyczyścili sejf jednego z londyńskich banków, przerzucają bez ładu i składu kilogramy drogocennej biżuterii i opasłe pliki banknotów. Najcenniejszym łupem okaże się czerwony notes, w którym pewien gangster skrupulatnie odnotowywał łapówki wręczane nadgorliwym policjantom. A także szara koperta ze zdjęciami, na których angielska księżniczka podczas wakacji na Karaibach zabawia się w grupowy seks. I jeszcze dokumentacja fotograficzna, sporządzona przez zapobiegliwą burdel-mamę, która uwieczniła brytyjskich deputowanych w trakcie sadomasochistycznych igraszek. To właśnie owe bezcenne materiały, a nie miliony skradzionych i do dziś nieodnalezionych funtów (film oparty jest na faktach), wzbudzają w "Angielskiej robocie" największe emocje. Choć kryminał nowozelandzkiego reżysera odnosi się do wydarzeń z 1971 r., odnaleźć w nich możemy krwistą metaforę dzisiejszego świata, ogarniętego nie tylko zepsuciem, ale także obsesją podglądania i niszczenia człowieka poprzez dobranie się do jego reputacji - zwanej także wizerunkiem publicznym.
Rasowość tego kryminału, przesyconego sarkastycznym angielskim humorem, bierze się nie tylko z inteligentnie poprowadzonej akcji, która nie daje nam chwili spoczynku. W "Angielskiej robocie" od początku (choć chyba jednak nie do końca!) kibicujemy najmniej wykwalifikowanym graczom, mającym przeciwko sobie najmożniejszych tego świata: policję, polityków, brytyjski wywiad czy charyzmatycznych działaczy "Black Power", dzierżących rząd dusz - również tych białych. W tym niecnym gronie to właśnie marzący o wielkości drobni gangsterzy wzbudzają naszą największą sympatię. Właściwie wszyscy pozostają głęboko "umoczeni". I nie każde przestępstwo doczeka się swojej kary. W cynicznej opowieści Donaldsona rabunek czy zdrada zyskują nader łatwe rozgrzeszenie. Wszak nie może być inaczej, skoro kradną i zdradzają wszyscy, z autorytetami na czele. Ryba zawsze psuje się od głowy. Pokazując rozmaite stadia tego zepsucia, Donaldson zręcznie ślizga się po samej łusce. Zamiast moralnego wstrząsu serwuje nam stylowy kryminał, przedstawiający hipotetyczną i mocno spiskową wersję zdarzeń sprzed 30 lat. Przed nami li tylko wyrafinowana rozrywka, a jednak mamy poczucie, że my też jesteśmy tą historią ubrudzeni. ?h
ANGIELSKA ROBOTA - reż.: Roger Donaldson, zdj.: Michael Coulter, muz.: J. Peter Robinson, wyst.: Jason Statham, Suffron Burrows, Daniel Mays i inni. Prod.: Wielka Brytania 2008
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















