Reklama

Bajka o reprywatyzacji

Bajka o reprywatyzacji

31.08.2020
Czyta się kilka minut
Andrzej Smosarski, działacz ruchów lokatorskich: Nie wystarczy cofnąć największe krzywdy. Trzeba wymusić rozmowę o odbudowie polityki komunalnej, czyli przywróceniu mieszkania jako usługi publicznej.
Premier Mateusz Morawiecki na inauguracji programu Mieszkanie Plus, Gdynia, lipiec 2017 r. / ŁUKASZ DEJNAROWICZ / FORUM
R

RAFAŁ WOŚ: Sejm uchwalił zakaz zwrotów w naturze kamienic z lokatorami. Zgodnie z nowym prawem miasto Warszawa nie będzie mogło blokować wypłaty rekompensat przyznanych ofiarom dzikiej reprywatyzacji przez komisję weryfikacyjną. To chyba sukces ruchów lokatorskich?

ANDRZEJ SMOSARSKI: Cieszę się, że będą wreszcie odszkodowania dla lokatorów. To, czego przez lata doświadczali, było często nagą i brutalną przemocą. Miała wiele twarzy: wyzysk, włamywanie się, poniżanie, odbieranie godności, ignorowanie praw obywatelskich, straszenie, bezkarne korzystanie z przewagi w statusie ekonomicznym, eksmisje wprost na ulice. Wiele było tego nieszczęścia i to dobrze, że krzywda będzie wynagrodzona. Ale z drugiej strony jako jeden z inicjatorów ruchu lokatorskiego w Polsce mam poczucie porażki.

Dlaczego?

Chodzi o odpowiedź na pytanie, o co właściwie była i...

16073

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W czasie pierwszych rządów SLD w koalicji z PSL uchwalono ustawę o rekompensacie dla właścicieli utraconych majątków W wyniku dekretu Bieruta. Ustawa nie była doskonała, ale częściowo rozwiązywała problem zarówno dla właścicieli, jak i naszego państwa, które na ty etapie transformacji ustrojowo-gospodarczej było biedne. Prezydent Kwaśniewski zawetował tą ustawę, co się mści do teraz.

Kwasniewski zwetował, Sejm weta nie odrzucił, później nikt palcem nie ruszył - no nie, Kwaśniewski nie jest tu ani jedynym ani najbardziej winnym, tych szukałbym na przykład w Toruniu, gdzie od lat działa różańcowa szczujnia antysemicka, między innymi temat reprywatyzacji eksploatująca

Powoli, pewnie za kilka dekad okaże się, i piszę o tym bez sarkazmu, że wiele uznanych za polityczne decyzji rządów komunistycznych były tylko próbą wyrwania się z pułapki ekonomicznej w której tkwiła powojenna Polska. Nic nie jest całkiem czarne, no może prawie nic. Sama koncepcja by państwo ponownie zapewniało mieszkania najuboższym jest pociągająca, ale znając dokonania prawych i sprawiedliwych koszty takich socjalnych klitek przerastały by wypasione apartamenty w najlepszych lokalizacjach. Może sprowadzić Georga Baileya z "To wspaniałe życie". Fantazja ? Jak i mieszkania dla ubogich.

Rzuć przykład takiej decyzji, którą być może mylnie uważa się za polityczną, to może uda się sprawdzić, czy była wspólną dla państw komunistycznych, czy była specyficznie krajową. I będzie jasne i nie trzeba będzie może czekać te kilka dekad...

Do roboty, może będzie doktorat...

panie promotorze. To kiedy seminarium?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]