Reklama

Apolityczny wytrych

Apolityczny wytrych

19.01.2010
Czyta się kilka minut
Gdy samorządowiec deklaruje "apolityczność" czy "bezpartyjność", powinniśmy wzmóc czujność. To może być dowód nie szlachetności, lecz sprytu.
R

Rozkręcają się przygotowania do tegorocznych wyborów samorządowych. Mobilizują się partie, szykują się urzędujący wójtowie, burmistrzowie i prezydenci. Niejeden stanie przed dylematem: zabiegać o poparcie którejś z ogólnopolskich sił politycznych czy startować samodzielnie - przedstawiając się jako kandydat "bezpartyjny".

Polakom partie się źle kojarzą, podobnie jak polityka. Nic zatem nie brzmi w ich uszach tak dobrze jak deklaracja przedstawiciela władzy o swojej apolityczności. Takie określenie jest jednak absurdem samo w sobie - coś jak "wódka bezalkoholowa". Każde zdobywanie i sprawowanie władzy to polityka.

Jeśli jednak takie deklaracje nie są zbywane drwiną, lecz traktowane jako atut, to warto przyjrzeć się im bliżej. Co tak naprawdę oznaczają? Skąd się wzięła ich atrakcyjność? Czy są szczere?

Polityczny wymiar...

9417

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]