Reklama

Antysemicki wpis

Antysemicki wpis

09.01.2017
Czyta się kilka minut
Można uznać, że przykry incydent na jednej z facebookowych grup dyskusyjnych Uniwersytetu Warszawskiego ma pozytywny finał. Ale ta historia budzi bardziej ogólne pytania. Co zrobić, by pierwszą myślą w głowie młodego człowieka, gdy zobaczy słowo „judaizm”, nie była zbitka „zbrodnicza ideologia”?
K

Kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia w zamkniętej facebookowej grupie „Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego” jeden ze studentów, Mateusz Szczepaniak, zaprosił koleżanki i kolegów na chanukowe spotkanie, które organizował wraz z innymi studentami judaistyki (historii i kultury Żydów). 

Szybko pojawił się antysemicki wpis. Zaproszenie przeczytał student narodowiec, Konrad Smuniewski. Zapytał, czy „Uniwersytet może być miejscem propagowania religii/ideologii? W szczególności takiej”. Żeby nie było wątpliwości – „zbrodniczych ideologii” – precyzował. Na informację, że w spotkaniu weźmie udział ksiądz delegowany do dialogu z judaizmem, Smuniewski odpowiedział, że „to głupota, bo nie ma czegoś takiego jak dialog chrześcijańsko-żydowski”. „Żydów trzeba nawracać, a nie się z nimi »modlić«”. 

Zaczęła się niezbyt przekonująca rozmowa o międzyreligijnym dialogu, aż ktoś się oburzył, że „obie strony używają argumentów, za które powinny wrócić do gimnazjów i zostać usuniętymi razem z tymi szkołami”. „Wolałbym, aby na Uniwersytecie nie było żadnych spotkań świątecznych” – rzucił ktoś inny, jak o sobie napisał, wierzący. A inny zauważył, że judaizm jest „jedną z religii mniejszościowych w Polsce, a co roku prezydenci uczestniczą w takim spotkaniu wraz z naczelnym rabinem”. Ktoś w końcu puentował po studencku: „im więcej spotkań, tym lepiej, tam jest jedzenie”. Smuniewski wyzwał organizatorów chanuki od bolszewików. 

Administrator facebookowej grupy z samorządu studentów IH UW za słowa Smuniewskiego przeprosił: „Nie możemy odpowiadać za zachowanie każdego studenta, a jak widać jest to człowiek o wyraźnym zaburzeniu politycznym”. 

Konrad Smuniewski jest prezesem Studenckiego Klubu Myśli Politycznej im. Romana Dmowskiego, działaczem Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej („Dziennik Narodowy”, relacjonując dyskusję, próbował przenieść ją na poziom polityczny, wyciągając jednej z komentujących członkostwo w Partii Razem).

To jednak nie koniec. 20 grudnia studentki i studenci historii i kultury Żydów IH UW wydali oświadczenie adresowane do dyrektora, dr. hab. Łukasza Niesiołowski-Spano, w którym informują o „nienawistnych, antysemickich i ksenofobicznych komentarzach”, o zablokowaniu konta Smuniewskiego i części tych studentów, którzy „starali się bronić dobrego imienia judaistyki”. „Już wcześniej otrzymywaliśmy ze strony studentów Historii różne krzywdzące komentarze na nasz temat, często odczuwaliśmy wykluczenie ze społeczności Instytutu lub traktowanie nas jako studentów gorszej kategorii, lecz tym razem nie możemy milczeć” – napisali studenci. „Dziś czujemy się zastraszeni”. Wyrazili nadzieję, że dyrekcja Instytutu wyjaśni tę sprawę i wyciągnie wobec Smuniewskiego konsekwencje.

Następnego dnia własne oświadczenie skierował do dyrektora Smuniewski – „w związku ze zdumiewającym oświadczeniem anonimowych studentów IH UW, mającym charakter zniesławiającego ataku i publicznego donosu”. Jego zdaniem facebookowa „wymiana opinii miała kulturalny charakter i mieściła się w ramach standardów normalnych dyskusji w serwisach społecznościowych”. – Dostało mi się od faszystów i nazistów. Tymczasem mój pradziadek zginął w Auschwitz z rąk nazistów i jestem bardzo krytyczny wobec tej ideologii – powiedział Smuniewski „Gazecie Wyborczej”.

Władze Instytutu szybko zareagowały. Został złożony wniosek o komisję dyscyplinarną dla Konrada Smuniewskiego. W styczniu ma się odbyć spotkanie przedstawicieli Judaistyki, Zarządu Samorządu Studentów IH z władzami Instytutu.

Sama Chanuka – była raczej udana, frekwencja więcej niż dopisała. Przyszli studenci, dyrekcja i pracownicy naukowi Instytutu, władze wydziału i zaproszeni goście, wśród nich troje rabinów: Michael Schudrich, Małgorzata Kordowicz i Moshe Bloom z rodziną.

Można uznać, że ten przykry incydent ma pozytywny finał. Ale ta historia budzi bardziej ogólne pytania.

Czy władze państwowe odpowiedzą na problem nienawiści w życiu publicznym? Fakt, kolejni prezydenci świętują chanukę. Ale dla naszego wspólnego dobra warto, aby rządzący robili więcej, by pierwszą myślą w głowie młodego człowieka, gdy zobaczy słowo „judaizm” nie była zbitka „zbrodnicza ideologia”.

Teoretycznie każdy, kto korzysta z Facebooka, może zgłaszać strony i wpisy, które zawierają mowę nienawiści, w praktyce jednak nie jest łatwo pozbyć się nienawistnych treści (zgłosiłem niedawno napotkaną wypowiedź „Zydy wypierdalac z Polski !!!” i otrzymałem odpowiedź, że nie narusza ona standardów społeczności Facebooka). Warto zatem, aby chociaż administratorzy stron i grup na Facebooku, zwłaszcza publicznych instytucji, przechodzili szkolenia i błyskawicznie reagowali w sytuacjach, gdy nienawiść odbiera ludziom myślenie.

W końcu z niepokojem nasuwa się pytanie: czym się zajmuje Studencki Klub Myśli Politycznej im. Romana Dmowskiego pod prezesurą Konrada Smuniewskiego?

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

do pojawienia się hejtu dla tego artykułu. Jest 21:24 :(

Jakieś niepotrzebne rozdmuchanie sprawy niczemu nie służące. Nadmierna ochrona sprawia, że dana kultura będzie popadać w jeszcze większą alienację i wywoływać jeszcze większe retorsje ze strony innych kultur. W ogóle to jakaś paranoja, z jednej strony ONZ wydaje rezolucje po zastosowaniu której państwo Izrael praktycznie przestaje istnieć, a z drugiej jakąkolwiek krytykę pod adresem judaizmu uznaje się za antysemityzm? Żywym ludziom w Izraelu zabrania się niemal obrony własnej egzystencji, niemal zabrania się prawa gospodarowania we własnym kraju, ale abstrakcyjne pojęcia chroni się z niemal totalitarną gorliwością? Ktoś ma nie po kolei w głowie, tylko nie wiem kto? ps. i jak? jako hejt się liczy czy nie? ps.2. jak na mój gust wycięcie wpisów z "zbrodnicza ideologia" byłoby wystarczające, ewentualnie niech ktoś go pozwie z powództwa cywilnego lub złoży doniesienie do prokuratury, dopiero skazujący wyrok byłby podstawą wydalenia z uczelni, cała reszta to jakaś hucpa i głupie bicie piany.

Hejt a zdrowa i rzeczowa polemika to dwa różne światy :) Dziękuję za szersze spojrzenie na problem i przywołanie ciekawych faktów. Z ps.ami całkowicie się zgadzam. Zauważę tylko, że uniwersytet z założenia powinien być miejscem, gdzie współistnieją i są dyskutowane nieraz odległe od siebie idee i poglądy. Właśnie to miejsce powinno zapewnić polemistom swobodę wypowiedzi oraz nietykalność osobistą (fizyczną i duchową). Pozdrawiam serdecznie.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]