Reklama

Anty-Ameryka

Anty-Ameryka

16.03.2003
Czyta się kilka minut
K

Korespondencja prof. Ireny Grudzińskiej-Gross z Nowego Jorku „Anty-Europa w Ameryce” („TP” nr 8/2003) zawiera wiele nieścisłości i błędnych wniosków. Mieszkam w Ameryce dużo dłużej od autorki i zaświadczam, że w tym czasie każdy prezydent USA przemawiał do „entuzjastycznego parlamentu”, gdy przychodził z orędziem o stanie państwa, a posłowie i senatorowie z jego partii zawsze „podrywali się z ław”, żeby przed kamerami telewizji oglądanej przez wszystkich wyborców wyrazić zachwyt dla zgłaszanych przez niego projektów, zaś członkowie gabinetu rządowego obowiązkowo wykonują te niełatwe w ich wieku podrywy i przysiady. I nie jest to żadne „odczytywanie przyszłości ze słów wodza - zupełnie jak w monarchii!”, lecz zwyczajna manifestacja polityczna i darmowa reklama. „Jefferson i pierwsi prezydenci nigdy nie wygłaszali takich mów”? - pisze publicystka. Wygłaszali, tylko parlament był dużo...

2290

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]