Duet reżysersko-dramaturgiczny Wojciech Faruga i Julia Holewińska, kierujący od tego sezonu Teatrem Dramatycznym, z rozmachem wszedł na scenę 22 marca premierą „Aniołów w Warszawie”. Wielowątkowa teatralna opowieść Holewińskiej o epidemii AIDS i stolicy w latach 80. zaistniała jako czterogodzinne przedstawienie, może nie porywające, ale na tyle atrakcyjne, wciągające, sprawnie wyreżyserowane i zagrane, że ma potencjał przyciągnięcia licznej i różnorodnej publiczności.
Nie jest to wprawdzie dramat aż tak dobrze zrobiony jak słynne „Anioły w Ameryce” Tony’ego Kushnera (przydałyby się ostrzejsze nożyczki), a zespołowi trzeba dać trochę czasu na rozegranie się, ale jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda współczesny teatr dbający o sens i publiczność, to wybierzcie się do stolicy. Warto już dla samej Małgorzaty Niemirskiej, a to niejedyny aktorski magnes tego spektaklu.
Inna rzecz, że musi być z nami naprawdę źle, skoro obok próśb o wyłączenie telefonów przed spektaklem przypomina się, że troska o siebie jest ważna, i ostrzega, że przedstawienie może wywołać silne emocje. Twórcy najwyraźniej bardzo chcą, by do teatru wreszcie można było wejść bezkarnie. Czy to się nie skończy serwowaniem letniej zupy emocjonalnej – czas pokaże.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















