Alina Wóycicka, psycholog: Niebezpieczeństwo „opętania”

„TP” 33/13.
Czyta się kilka minut

Po serii artykułów dotyczących egzorcystów chcę się podzielić kilkoma refleksjami. Po pierwsze, przekonanie, że inna osoba może doprowadzić mnie do opętania, może skutkować zwolnieniem siebie z odpowiedzialności za własne życie i dokonywane wybory moralne – bo „po co się męczyć, skoro i tak działanie innych zniweczy cały podjęty trud”. Po drugie, korzystanie z sakramentów, szczególnie spowiedzi, łączy się z podjęciem osobistego wysiłku (wyznaniem, podjęciem pracy nad sobą). Egzorcyzm jest działaniem „z góry”, zatem współpracy z łaską Bożą wymaga raczej od egzorcysty i posługujących niż od samego delikwenta. Tu ponownie może przyjść pokusa, że w takim układzie „po co się męczyć”, skoro egzorcysta i tak wszystko w odpowiednim czasie załatwi. Wreszcie, u młodych – choć nie tylko – motywacją zgłoszenia się do egzorcysty może być czysta ciekawość. A człowieka stać na duży wysiłek, by pojąć „tajemną wiedzę”, doznać niesamowitych przeżyć.
Wszystkie te powody mogą przyczyniać się do swoistej masowej „produkcji opętanych”. To groźne – dla wiary, właściwej relacji z Bogiem, a także wizerunku Kościoła. I warto poważnie się nad tym zastanowić.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2013