2019: wojny bez końca

Czyta się kilka minut

Czterysta ataków z powietrza: tyle ich naliczyło w ciągu 24 godzin, w tygodniu przedświątecznym, Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka na terenie prowincji Idlib (Obserwatorium, z siedzibą w Londynie, monitoruje wojnę w Syrii na podstawie relacji współpracowników). Lotnictwo rządowe i rosyjskie prowadzi intensywne naloty od początku grudnia, wspierając ofensywę armii prezydenta Asada. Jej celem są prowincje Idlib i Hama: ostatni zwarty obszar pod kontrolą antyasadowskich powstańców (część z nich to radykałowie islamscy). W wigilię Rosjanie mieli zbombardować szkołę we wsi Sarakib, w której kwaterowali uchodźcy; według Obserwatorium zginęło 10 cywilów, w tym dzieci. ONZ szacuje, że wskutek ostatnich nalotów domy opuściło kolejnych kilkudziesięciu tysięcy ludzi; kierują się ku granicy tureckiej (Turcja przyjęła 3,7 mln Syryjczyków i zapowiada, że nie wpuści nowych). Przed świętami Rosja i Chiny zablokowały rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ o kontynuowaniu pomocy humanitarnej w Syrii; ta misja trwa od 2014 r. i polega na dostawach żywności i leków, także na tereny poza kontrolą Asada (według ONZ na taką pomoc jest zdanych ponad 4 mln ludzi). Mandat misji wygasa 10 stycznia.

Wojna w Syrii trwa prawie dziewięć lat. Natomiast prawie sześć lat trwa wojna rosyjsko-ukraińska w Donbasie. To dziś konflikt pozycyjny, ale niemal codziennie są ofiary. W 2019 r. po stronie ukraińskiej zginęło 110 żołnierzy, a kilkuset odniosło rany (do tego dochodzą straty niebojowe, w tym liczne samobójstwa). Końca nie widać: celem Rosji nie jest bowiem aneksja Donbasu, lecz zmuszenie Kijowa, by zaakceptował istnienie kontrolowanych przez Kreml parapaństw i nadał im specjalny status – tak aby były częścią Ukrainy, jako narzędzie wpływu Rosji na ukraińską politykę. Podobnie jak jego poprzednik, wybrany w 2019 r. prezydent Zełenski odrzuca taką możliwość. Wątpliwe, by przełom przyniosły nowe rozmowy w tzw. formacie normandzkim, planowane na początek 2020 r.

W Boże Narodzenie minęło 40 lat od chwili, gdy sowieccy spadochroniarze wylądowali w Kabulu. Inwazję sowiecką uważa się za początek tej wojny – choć faktycznie ona już trwała (afgańscy komuniści vs partyzanci). Wojna w Afganistanie trwa nadal; prowadzone od miesięcy w Katarze rozmowy przedstawicieli USA z talibami jak dotąd nie przyniosły efektów. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2020