17.11.2009

17 listopada 2009 roku, w samo południe, Adam Michnik został doktorem honoris causa Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Spyta ktoś: cóż w tym dziwnego, że jeden z najbardziej zasłużonych obywateli Rzeczypospolitej otrzymuje najwyższe wyróżnienie jednej z polskich uczelni. Dziwne jest to, że był to pierwszy honorowy doktorat, jaki Michnik otrzymał w Polsce.
Czyta się kilka minut

Wieczorem tego samego dnia krótką migawkę z krakowskiej uroczystości pokazały TVN-owskie "Fakty". O zasługach redaktora naczelnego "Wyborczej" było tam niewiele; można było za to zobaczyć byłego działacza KPN, który krzyczał, że wyróżnienie Michnika to hańba; można też było usłyszeć wypowiedzi dwóch profesorów, kontestujących podjętą demokratycznie decyzję władz ich własnej uczelni.

Zachowanie człowieka z KPN-u zdziwiło mnie w niewielkim stopniu (spory między środowiskiem, które go ukształtowało, a ludźmi KOR-u rozpoczęły się przed trzydziestu laty). Znacznie trudniej było mi pojąć wypowiedzi niechętnych Michnikowi profesorów Uniwersytetu Pedagogicznego, niepotrafiących docenić zasług człowieka o odmiennych poglądach i wyraźnie nierozumiejących istoty honorowego doktoratu. Najbardziej jednak zaskoczyła mnie postawa redaktorów "Faktów", dla których ciekawsze były ataki skierowane przeciw Michnikowi niż jego wyróżnienie.

Nie powinienem się dziwić: atakowanie Michnika to stały element polskiego życia publicznego ostatnich kilkunastu lat. Są dziennikarze i politycy wybitnie wyspecjalizowani w tej wąskiej (najwidoczniej jednak atrakcyjnej) dziedzinie.

Nie przestanę się dziwić, nie przestanę zwracać uwagi na sposób traktowania redaktora "Gazety Wyborczej". Nie przestanę też sądzić, że docenienie wybitnych zasług Adama Michnika jest w dzisiejszej Polsce jednym z najistotniejszych testów przyzwoitości.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2009