Życie po życiu

Czyta się kilka minut

Nie wyobrażam sobie już innej strategii niż ta, którą obrał Krzysztof Jaworski. Żyć w świecie, w którym nic nie jest nazywane po imieniu, w czasie zdegradowanej i degradującej religii, w przestrzeni, w której miejsce autorytetu zajęła popkulturowa pulpa z jej permanentną represją pozytywnego myślenia i wizualizacji, i myśleć, że zachowało się niewinność i sens, to popełnić intelektualne samobójstwo. „.byłem” kontynuuje świetną literacką passę po wybitnej prozie „Do szpiku kości”. To wiersze do wielokrotnego czytania, celne jak współczesna technologia naprowadzania na cel, wiersze-programy włamujące do „systemu” (a jak kto woli – i do tworzenia memów i hashtagów). Nie jest ładnie, wcale nie jest megalirycznie. I nie ma być. Jest krew, śluz, cynizm, nerw, „intensywna gorączka”, „Genetyczna Masada”. Życie. Radykalne życie „po życiu”. W sumie nie spodziewałem się niczego innego po wybitnym biografie Brunona Jasieńskiego.


Krzysztof Jaworski „.byłem”, Biuro Literackie, Wrocław 2014

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2014