Korporacje cyfrowe działają tak, jak przez dekady działały koncerny tytoniowe. Nie tylko projektują produkty w sposób maksymalizujący zaangażowanie (czytaj: uzależniają), ale też prowadzą intensywny lobbing, próbując opóźnić lub osłabić regulacje. Skoro podobieństw jest tak wiele, dlaczego nie zastosować wobec nich tej samej strategii prawnej, która zmusiła przemysł tytoniowy do odpowiedzialności?
Uzależnienie dzieci od Instagrama i TikToka: rosnąca fala pozwów przeciwko platformom
Właśnie w tym kierunku zmierzają amerykańscy prawnicy. Doprowadzili już do procesu, w którym przed sądem w Los Angeles zeznawali Mark Zuckerberg i szef Instagrama Adam Mosseri. Sprawa dotyczy celowego uzależniania dzieci od mediów społecznościowych. Pozew złożyła w 2023 r. 19-letnia dziś dziewczyna określana inicjałami KGM.
Jej prawnik przekonuje, że korzystanie w dzieciństwie z Instagrama i YouTube’a – a także TikToka i Snapchata, z którymi zawarto już ugody – doprowadziło do uzależnienia od platform, co pogłębiło problemy psychiczne i nasiliło myśli samobójcze klientki.
Wśród przedstawianych dowodów znajdują się dokumenty pokazujące, że Meta agresywnie zabiegała o przyciągnięcie dzieci w wieku 10-13 lat. Inny wewnętrzny dokument wskazuje jako priorytet zwiększenie czasu spędzanego na Instagramie przez... 10-latków.
Wstrząsające. Podobnie jak dowody wyciągane w kolejnym procesie przeciwko Mecie, jaki toczy się w Nowym Meksyku. Big Tech broni się w nim przed zarzutem, że umożliwia wykorzystywanie seksualne dzieci na swoich platformach. Wewnętrzne testy Mety z 2025 r. wykazały, iż czatboty AI firmy miały wskaźnik niepowodzeń w ochronie dzieci przed próbami wykorzystania aż na poziomie 66,8 proc.
Pozwy przeciwko Big Tech: czy to będzie „Big Tobacco” mediów społecznościowych?
Niezależnie od siły dowodów: to, w jakiej procedurze toczą się procesy, może doprowadzić do prawdziwego „momentu Big Tobacco” dla Big Techów.
Mamy bowiem do czynienia z tzw. procesem testowym, którego wynik będzie decydujący dla tysięcy podobnych. W amerykańskim systemie federalnym czeka ponad 2300 spraw przeciwko firmom technologicznym, z czego ponad 1000 złożyły rodziny dzieci i nastolatków. Kolejne 1600 roszczeń procedowanych jest w samej Kalifornii. Sądy potrzebują jasnej linii orzeczniczej.
Podobny chwyt okazał się przełomowy w sprawach przeciwko koncernom tytoniowym.
W latach 90. do walki włączyły się całe stany, oskarżając firmy o ukrywanie wiedzy o szkodliwości papierosów. Kulminacją była ugoda Master Settlement Agreement z 1998 r. Zmusiła ona największe koncerny do wypłacenia ok. 206 mld dolarów odszkodowań i wprowadzenia ograniczeń marketingowych, w tym zakazu reklam skierowanych do dzieci i młodzieży. To właśnie ten moment złamał potęgę papierosiarzy.
Lekcja dla Big Tech: jak sądy mogą wymusić odpowiedzialność
Nie oznacza to jednak, że technologiczne giganty zamierzają zwolnić tempo. Zgodnie z niepisaną zasadą Doliny Krzemowej: będą dalej przeć naprzód, nawet jeśli po drodze coś zepsują. Dlatego też Meta planuje przeznaczyć 65 mln dolarów na wsparcie stanowych kampanii wyborczych, by wesprzeć kandydatów przeciwnych regulacji AI. To największa inwestycja tej firmy w polityczny lobbing w jej historii.
Big Techy najwyraźniej dobrze odrobiły lekcję od Big Tobacco. Pytanie brzmi, czy sądy odrobią swoją.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















