Reklama

Żeglując po oceanie niewiedzy

Żeglując po oceanie niewiedzy

29.09.2009
Czyta się kilka minut
Pisanie o "Leksykonie niewiedzy" w rubryce poświęconej książkom popularyzującym wiedzę zakrawa na iście postmodernistyczny pomysł. Pomijając temat rubryki, "leksykon" to przecież encyklopedyczny, uporządkowany zbiór wiedzy...
K

Kathrin Passing, dziennikarka z Berlina, i astronom, Aleks Schulz z Edynburga, postanowili spopularyzować nie to, co wiadomo, a właśnie to, o czym jeszcze nie wiemy. Zadanie jest karkołomne i dobrze ilustruje je komiczne powiedzenie niesławnej pamięci Donalda Rumsfelda, przytoczone jako motto jednego z rozdziałów: "There are known knowns. These are things we know that we know. There are known unknowns. That is to say, there are things that we now know we don’t know. But there are also unknown unknowns. These are things we do not know we don’t know" ("Są wiadome wiadome. To rzeczy, o których wiemy, że wiemy. Są wiadome niewiadome. To oznacza, że są rzeczy, o których wiemy, że nie wiemy. Ale są też niewiadome niewiadome. To te rzeczy, o których nie wiemy, że nie wiemy"). Pozostanie na zawsze "wiadomą niewiadomą", czy Rumsfeld wiedział, że parafrazuje Konfucjusza. A może raczej inspirował się odwołaniem do chińskiego mędrca w popularnej w amerykańskiej kulturze książce dziewiętnastowiecznego naturalisty Henry’ego Davida Thoreau (1817-1872) "Walden, czyli życie w lesie".

Passing i Schulz wybrali czterdzieści dwa nierozwiązane problemy z najróżniejszych dziedzin i starają się nas przekonać, że są one pasjonującymi zagadkami. O tym, jak trudno określić, czego nie wiemy, i rozwiązanie których zagadek może się okazać ważne, wie każdy, kto pisał wniosek o pieniądze na badania w naukach podstawowych. Zwykle trzeba określić w nim, co zostanie odkryte w ciągu najbliższych trzech lat. Ale gdyby to było wiadomo, odkrycie już byśmy mieli i żadne pieniądze nie byłyby potrzebne. Podobnie z opisem stanu niewiedzy. Są zagadki, które postawiono już dawno temu i wciąż czekają na rozwiązanie, ale są też tropy, sugerujące zaledwie możliwość istnienia jakichś ważnych rozwiązań, które mogą wieść na manowce.

Jak wybrać, która niewiedza jest ciekawsza? Tego nikt nie wie. Autorzy dokonują nie tyle systematycznego, dobrze uzasadnionego wyboru, ile pokazują na zasadzie losowej, na wybranych przykładach, jak blisko nas i naszych codziennych spraw są nierozwiązane tajemnice. Dobór jest bardzo eklektyczny. Od problemów fundamentalnych w matematyce i fizyce, takich jak np. hipoteza Reimanna, problem cząstek elementarnych, ciemna materia w Kosmosie czy wiek gwiazd, po pozornie trywialne, jak związek taśmy klejącej ze zdolnością jaszczurki do wędrowania po pionowej szybie, mruczenie kota, napiwki czy ziewanie. Pomiędzy tymi skrajnościami znalazły się rzeczy ważne, ale trudne do określenia jako podstawowe: pieniądze, węch, pismo z doliny Indusu czy rozmiary zwierząt.

Dla przywabienia czytelnika mamy też ejakulację kobiecą czy zainteresowania seksualne człowieka. Są również problemy pozorne, wynikające z ideologicznej zaciekłości, jak np. słynna "krzywa Laffera", wiążąca rzekomo wysokość stawki podatkowej z wysokością dochodów państwa. Niedawne bankructwo krajów, w których politycy uwierzyli w naiwną zależność opisaną krzywą Laffera, pokazuje, jak hochsztaplerski był to problem.

Książka Passing i Schulza ma wiele zalet. Po pierwsze, każdy z rozdziałów poświęcony został wybranemu problemowi i jest niezależny od pozostałych - idealna lektura w podróży, poczekalni dentysty czy w tramwaju. Po drugie, każdy jest nie tyle lamentem nad naszą niewiedzą, ile krótkim wykładem tego, co tak naprawdę wiemy o danym problemie, jego znaczeniu i o tym, co pozostało do rozwikłania i wyjaśnienia. Po trzecie, niezwykle szeroki dobór tematów pokazuje, wbrew tytułowi, jak rozległa jest nasza wiedza. Po czwarte, można się dowiedzieć, jak bardzo różnymi metodami poznania posługują się uczeni pracujący w różnych dziedzinach. Wreszcie, po piąte, poznajemy przedziwny, zaskakujący związek problemów podstawowych z życiem codziennym (by przytoczyć tylko problem pieniędzy czy taśmy klejącej).

Ktoś powiedział o tej książce, że po jej przeczytaniu ma się wiedzę mniejszą niż przed lekturą, ale za to wiedzę na wyższym poziomie. Być może jest to spór o słowa, ale nie zgadzam się z tym. Nie ma wiedzy zbędnej. Wiedza o niewiedzy jest wiedzą, która nie tyle podnosi naszą ("pozytywną") wiedzę na "wyższy poziom" (cokolwiek mogłoby to oznaczać), ile raczej podsuwa pod nogi solidny punkt oparcia. To od tego podstawowego poziomu możemy mierzyć wartość tego, co naprawdę wiemy. Teoria grawitacji Newtona nie została obalona przez ogólną teorię względności Einsteina. Przeciwnie, została przez nią niejako dokończona, bo określone zostały granice jej stosowalności. Leksykon niewiedzy jest więc przydatny nie tylko laikom, dla przyjemnej i ciekawej lektury, ale i uczonym, by z jeszcze większą satysfakcją mogli się cieszyć z tego, co wiedzą.

W buddyzmie avidy?, czyli niewiedza, jest obok "splamień" (klema) głównym źródłem cierpienia. Po polsku "niewiedza" może być określana jako ignorancja. I choć nie każdy rodzaj ignorancji jest zawiniony, to z pewnością stanowi ona źródło cierpienia. Niestety, najczęściej nie dla ignoranta, tylko dla jego otoczenia.

Kathrin Passing i Aleks Schulz, Leksykon niewiedzy. To, na co dotychczas nie znamy odpowiedzi.

Tłumaczenie Elżbieta Kaźmierczak, Warszawa 2009, Wydawnictwo W.A.B.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]