Reklama

Ładowanie...

Zapatrzenie

Zapatrzenie

06.06.2004
Czyta się kilka minut
Od dawna brakowało mi takiego tekstu, jak Marcina Króla “Skazani na politykę" (“TP" nr 20/04). Zamiast dyskusji o legitymizacji władzy i jej możliwościach decyzyjnych, zapanowało koniunkturalne myślenie o tym, kto i w jakim terminie wygra wybory. Polska klasa polityczna stała się zakładnikiem sondaży i w zależności od ich wyników zwiększa lub zmniejsza się jej parcie do wyborów. Groźne dla funkcjonowania państwa jest też manipulowanie strachem tych, których sondaże nie rozpieszczają. To strach właśnie - przed przegraną w wyborach, zwycięstwem Andrzeja Leppera czy kryzysem finansów publicznych i zapaścią służby zdrowia - w dużej mierze kieruje zachowaniem elit politycznych. Brakuje zaufania do demokracji i racjonalnego wyboru nowej władzy przez demos. Paradoksalnie, zapatrzenie w sondaże, którym nikt z elit politycznych oficjalnie nie dowierza, jest przyczyną kryzysu polskiej demokracji.
N

Nienajlepszą sytuację pogorszyło jeszcze odejście premiera Leszka Millera dopiero po ponad miesiącu od czasu ogłoszenia decyzji o planowanym złożeniu urzędu. Przez ten czas (dwa miesiące + 14 dni, kiedy Marek Belka przygotowywał się do przedstawienia exposé) nikt nie rządził państwem (wiem, bo widziałem to od środka - jestem urzędnikiem administracji centralnej). Tak długo mieliśmy dwóch premierów, a jakoby żadnego nie było. Może i należało się panu Millerowi wciągnięcie flagi na maszt w dniu wejścia Polski do UE, ale co z tego? Dlaczego na pierwszym planie nie stanęło to, co wydaje się lepsze dla kraju?

(dane osobowe do wiadomości redakcji)

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]