Wyroki w sprawie Ziobry i współpracowniczki Morawieckiego udowodniły niezawiłość sądów

Sąd podjął racjonalną decyzję. Napiętnował Ziobrę za ignorowanie wezwań komisji, ale też trafnie uznał, że 31 stycznia komisja mogła go przesłuchać, gdyby poczekała jeszcze 10 minut.
Czyta się kilka minut
Roman Giertych i Jaroslaw Kaczynski na mównicy sejmowej. Warszawa, 2 kwietnia 2025 r. // Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Roman Giertych i Jaroslaw Kaczynski na mównicy sejmowej. Warszawa, 2 kwietnia 2025 r. // Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Jarosław Kaczyński po pamiętnym ubiegłotygodniowym zajściu z Romanem Giertychem na mównicy sejmowej oświadczył, że jego antagonista resztę życia powinien spędzić w więzieniu, zasługuje bowiem na dożywocie. Nie można wykluczyć, że w razie powrotu PiS do władzy lider tej partii będzie chciał wcielić w życie swoją zapowiedź. Uważa bowiem, że niezawisłość sądów jest tylko wtedy wartością, kiedy służy jego ugrupowaniu, więc zechce pewnie ją złamać.

Wyrok w sprawie Ziobry

Dziś na szczęście, mimo 8-letnich starań PiS, z tą niezawisłością wciąż nie jest źle. Dowodzą tego trzy sprawy z ubiegłego tygodnia. Po pierwsze, brak zgody sądu na to, by na wniosek komisji śledczej ds. Pegasusa wsadzić Zbigniewa Ziobrę do aresztu – za to, że nie stawił się na czas na posiedzeniu komisji 31 stycznia. To racjonalna decyzja.

Sąd napiętnował Ziobrę za ignorowanie wezwań komisji, ale też trafnie uznał, że 31 stycznia komisja mogła go przesłuchać, gdyby poczekała jeszcze 10 minut.

Nieco inny charakter ma kwestia wypuszczenia z więzienia i przekazania do domu pomocy społecznej Ryszarda Cyby, zabójcy działacza PiS z 2010 r. W tej sprawie organy wymiaru sprawiedliwości – sąd penitencjarny, dyrekcja więzienia, prokuratura – popełniły wiele błędów, a w efekcie zgodziły się na to, by Cyba, człowiek wciąż niebezpieczny, został pozostawiony bez realnego nadzoru w DPS. Nie przewidziały przy tym politycznych skutków swoich decyzji. O których powinni być co najmniej poinformowani zwierzchnicy więziennictwa i prokuratury w resorcie sprawiedliwości.

Znów mamy wolne sądy i niezależną prokuraturę

Tym niemniej w całej sytuacji jest jeden plus – sprawa Cyby to kolejny dowód na to, że w przeciwieństwie do czasów Ziobry, wymiar sprawiedliwości nie jest ręcznie sterowany przez rządzących. I dowodzi tego nawet ten brak odruchu zawiadamiania przełożonych.

Trzecią pozytywną decyzją było wypuszczenie z aresztu ze względu na sytuację rodzinną współpracowniczki Mateusza Morawieckiego Anny W., choć tu w grę wchodziła przede wszystkim kwestia kaucji. Jednak wnioski z wydarzeń ubiegłego tygodnia pozwalają skonstatować: że wciąż mamy niezawisłe sądy i niezależnych prokuratorów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 15/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Sądy są niezawisłe