Wyrok

Najpierw ścięcie głowy w miejscu publicznym, a potem ukrzyżowanie zwłok dla przestrogi: to nie pokazowa egzekucja w wykonaniu ekstremistów z tzw. Państwa Islamskiego, lecz wyrok, który sąd w Arabii Saudyjskiej wydał na nastolatka-opozycjonistę.
Czyta się kilka minut
 / Fot. FACEBOOK / FREE SHEIKH NIMR BAQIR
/ Fot. FACEBOOK / FREE SHEIKH NIMR BAQIR

20-letni dziś Ali Muhammad al-Nimr został aresztowany w 2012 r., gdy brał udział w demonstracji antyrządowej. Protest miał miejsce w prowincji Qatif, gdzie skupia się szyicka mniejszość (królestwo Saudów jest w większości sunnickie) – demonstranci żądali reform i uwolnienia więźniów politycznych. W minionym tygodniu sąd najwyższy zatwierdził wyrok na Al-Nimra; jego rodzina prosi króla o łaskę. Obserwatorzy spekulują, że wyrok nosi znamiona rodzinnej odpowiedzialności zbiorowej: wuj skazanego to popularny kaznodzieja i lider szyickiej opozycji w Arabii Saudyjskiej, który także czeka na egzekucję przez ścięcie.

Wyrok na 20-latka wywołał protesty za granicą, ale medialnie „przykryła” go tragedia w Mekce: prawie 800 osób zginęło, gdy w tłumie muzułmańskich pielgrzymów wybuchła panika. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2015