Polityczne gry marszałka Hołowni. Sejm uchwalił tzw. ustawę incydentalną

O ważności wyborów prezydenckich ma decydować 15 najstarszych stażem sędziów Sądu Najwyższego. Zgodnie z tymi zasadami na pewno nie będzie to żaden z neosędziów.
Czyta się kilka minut
Szymon Hołownia przed 27. posiedzeniem Sejmu X kadencji. Warszawa, 24 stycznia 2025 r. // Fot. Filip Naumienko / Reporter
Szymon Hołownia przed 27. posiedzeniem Sejmu X kadencji. Warszawa, 24 stycznia 2025 r. // Fot. Filip Naumienko / Reporter

Sejm uchwalił tzw. ustawę incydentalną – zmienia ona obecnie obowiązujące przepisy, według których o ważności wyborów prezydenckich decyduje składająca się z tzw. neosędziów Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, co kwestionowała obecna koalicja rządząca, powołując się m.in. na orzeczenia TSUE.

Projekt ustawy zmieniającej te zasady zgłosił marszałek Sejmu Szymon Hołownia, argumentując, że nie chce, by z uznaniem ważności wyborów prezydenckich były jakieś problemy. W swojej wersji proponował, by o legalności wyborów orzekały pozostałe izby Sądu Najwyższego, a więc zarówno neosędziowie, jak i sędziowie starsi stażem.

Dlaczego Szymon Hołownia wyszedł z propozycją tzw. ustawy incydentalnej

Powodów, które wpłynęły na decyzję Hołowni, mogło być kilka. Po pierwsze, jako kandydat na prezydenta RP chciał pokazać swą polityczną sprawczość. W tej sprawie poniósł porażkę, bo o ile jeszcze można było się zastanawiać, czy prezydent Andrzej Duda podpisze ustawę w wersji marszałka, o tyle pod wersją uchwaloną przez Sejm (i zapewne potwierdzoną przez Senat) prezydent na pewno podpisu nie złoży. Będzie zapewne używał tych samych argumentów, co w debacie posłowie PiS – że w myśl tej ustawy o ważności wyborów mają orzekać m.in. sędziowie, którzy zostali nimi jeszcze w niedemokratycznych czasach PRL.

Ale marszałek Hołownia zapewne wiedział, że jego inicjatywa w pierwotnej wersji się nie utrzyma, więc nie wejdzie w życie. Zgłaszając ją, mógł chcieć zrealizować inny polityczny cel: zdjąć z siebie odium kogoś, kto w przypadku uznania przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej nieważności wyboru np. Rafała Trzaskowskiego będzie musiał to orzeczenie respektować i nie przyjąć przysięgi od nowego prezydenta – poniekąd we własnym także interesie. Czyli po to, by po 6 sierpnia 2025 roku, kiedy definitywnie zakończy się kadencja Andrzeja Dudy, samemu przejąć obowiązki prezydenta, z prawem do podpisywania ustaw. A tak właśnie będzie, jeśli tego dnia nie będzie wybranej w ważny sposób głowy państwa.

Gdyby do takiej sytuacji doszło (choć jest ona politycznie mało prawdopodobna, bo PiS na niej nic nie zyskuje), na marszałka będą zapewne wywierane naciski, by mimo werdyktu Izby Kontroli Sądu Najwyższego zaprzysiągł np. Rafała Trzaskowskiego. Hołownia jednak będzie mógł wtedy powiedzieć: „chciałem tę sprawę uregulować w inny sposób, ale w obecnej sytuacji, żeby nie potęgować chaosu, muszę uznać orzeczenie wątpliwej izby i rozpisać nowe wybory prezydenckie”. A w międzyczasie samemu objąć najwyższy urząd.

Jeśli te podejrzenia są prawdziwe, trzeba przyznać, że to sprytne zagranie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Gry marszałka