Prezydent zawetował tzw. ustawę incydentalną, co było do przewidzenia, odkąd złożony przez marszałka Sejmu projekt został w istotny sposób zmieniony w toku prac parlamentarnych. Zgodnie z propozycją Szymona Hołowni o ważności wyborów prezydenckich, zamiast kwestionowanej, bo składającej się z tzw. neosędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, miały decydować pozostałe izby w pełnym składzie. Zarówno więc tzw. neosędziowie, jak i sędziowie nominowani przed 2018 r. Parlament ustawę zmienił w taki sposób, że o ważności wyborów miało decydować 15 najstarszych wiekiem sędziów, pochodzących sprzed niekonstytucyjnych reform PiS.
Co zmienia prezydenckie weto
Skutki decyzji Dudy będą poważne, wracamy bowiem do sytuacji sprzed złożenia projektu: o ważności wyborów ma decydować Izba Kontroli Nadzwyczajnej. Czy jej werdykt zostanie przez wszystkich uznany? Problem może się pojawić zwłaszcza wtedy, gdy wynik dwóch rywali w drugiej turze będzie zbliżony – np. Rafał Trzaskowski wygra niewielką różnicą głosów.
Uznanie przez IKN wyborów za nieważne (np. na podstawie jakichś protestów PiS) uruchomi poważny kryzys polityczny, bo w koalicji rządowej nie ma zgody, co wówczas począć. Koalicja Obywatelska uważa, że zwołanie Zgromadzenia Narodowego, które przyjmie przysięgę od nowego prezydenta, nie ma związku z orzeczeniem SN o ważności wyborów. Zatem marszałek Sejmu powinien je zwołać po ogłoszeniu wyników przez PKW i przyjąć przysięgę od zwycięzcy.
Co się stanie jeśli wybory prezydenckie zostaną uznane za nieważne
Wiele wskazuje jednak na to, że w przypadku, gdyby werdykt IKN był negatywny, Hołownia będzie go respektować, mimo wątpliwego statusu izby. Wtedy zaś, po 6 sierpnia, sam zostanie p.o. prezydenta i będzie nim do zaprzysiężenia głowy państwa wybranej w powtórzonych wyborach. Dzięki temu będzie mógł podpisywać ustawy, a także utrze nosy sędziowskim radykałom, pod których wpływem ustawa została zmieniona w nieakceptowalny dla Dudy sposób.
Stabilność wyborów spoczywa więc w sposób szczególny w rękach wyborców – jeśli jednego z kandydatów obdarzą na tyle silnym poparciem, że zdecydowanie wyprzedzi rywali, problemu z ważnością wyborów raczej nie będzie. Vox populi, vox Dei.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















