Pomyślmy o metalowej płytce, która po potrąceniu wydaje pewien dźwięk. Gdy zmieniamy sposób jej pobudzania („wejście”), zmienia się też kształt emitowanej fali dźwiękowej („wyjście”) – płytka dokonuje więc w pewnym sensie przetwarzania sygnału. Jest więc tak jakby procesorem komputera. To ogólna cecha materii – „komputerem” jest też choćby kawałek szkła, który „przetwarza” w pewien sposób wiązkę światła laserowego.
Teraz Loganowi Wrightowi i współpracownikom udało się przetłumaczyć program komputerowy (np. rozpoznający napisaną ręcznie literę albo wypowiedzianą na głos samogłoskę) na taki sposób pobudzania metalowej płytki albo oświetlania kryształu, że te w odpowiedzi drgają (lub świecą) na sposób będący „odpowiedzią” na zadany problem. Zastosowania? Pomyślmy choćby o mikrofonie w smartfonie, który sam „rozpoznaje”, bez kontaktowania się z procesorem, czy wypowiedziano określone słowo aktywujące. Komu tego mało, niech rozważy jedną z nazw dla tego kierunku badań: „myśląca materia”. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















