Wrocław Cantans

Paul McCreesh - Dyrygent, dyrektor artystyczny Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans
Czyta się kilka minut

Pierwszy raz grałem we Wrocławiu w 1996 lub 1997 r. Pamiętam ranek, kiedy zajrzałem do przepięknego kościoła uniwersyteckiego. A także noc, bo uczestniczyłem wtedy w jednej z najdłuższych imprez w historii mojego zespołu, a Polacy przekonywali nas, że wódkę należy pić w dużych ilościach...

Wrocław stwarza jednak mnóstwo innych możliwości. Jestem osobą niezwykle ambitną i w pewnym sensie gwałtowną, należę do tego typu ludzi, którzy lubią, kiedy coś się wokół nich dzieje. Frustruje mnie więc powolne tempo zmian, ale wiem też, że wrocławski świat muzyczny w ciągu ostatnich trzech lat zrobił ogromny postęp. Oczywiście nie jest to powód, żeby spocząć na laurach. Weźmy moje oczekiwania w stosunku do chóru sprzed trzech lat - chór przewyższył je dziesięciokrotnie, ale to nie znaczy, że przestanę od nich czegokolwiek wymagać. Zamierzam podwyższać im poprzeczkę.

Lubię przebywać we Wrocławiu. Okres Festiwalu jest ciężki, bo wtedy uświadamiasz sobie, co to znaczy być jednocześnie dyrygentem i dyrektorem. Ale przyjeżdżam tu na kilka tygodni także w innych okresach, żeby pracować z orkiestrami, i wtedy mam trochę więcej czasu.

Moje zainteresowania muzyczne się zmieniają. Piękno mego życia kryje się w tym, że nigdy nie planowałem specjalizować się w muzyce dawnej przez określony czas. Byłem nią zainteresowany jako jednym ze stylów. Jak się okazało, skończyłem, robiąc to, czym zajmuje się większość muzyków - standardem z przełomu XIX i XX w. Myślę, że na każdy repertuar jest odpowiedni czas w życiu. We Wrocławiu podoba mi się także i to, że jestem jednym z niewielu dyrygentów, którzy znają się na utworach Schütza, Strawińskiego oraz na muzyce renesansowej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2009