Brytyjski profil

Nadchodzi kolejny rok, a wraz z nim okazja, by zaznajomić się ze znakomitym repertuarem muzyki chóralnej i religijnej, która tworzy rdzeń "Wratislavii Cantans".
Czyta się kilka minut
Paul McCreesh / for. Łukasz Rajchert /
Paul McCreesh / for. Łukasz Rajchert /

Nigdy nie byłem entuzjastą festiwali tematycznych, ponieważ mam wrażenie, że wiele imprez tego rodzaju jest podporządkowanych narzuconej z góry koncepcji programowej i tym samym ogranicza inwencję artystów. Zawsze powinno znaleźć się miejsce dla Bacha i zawsze należy poprosić wielkich muzyków, by zagrali dokładnie to, na co mają ochotę!

A jednak... Tegoroczna edycja festiwalu ma bardzo brytyjski profil. Muzykę Wlk. Brytanii nazbyt często traktowano z lekceważeniem jako dziwaczną albo uznawano za sztukę drugiej kategorii. Zjednoczone Królestwo z pewnością tylko w niewielkim stopniu przyczyniło się do powstania romantyzmu w połowie XIX w., ale - jak wyraźnie pokazuje nasz program - w czasach renesansu, baroku i w dwudziestym stuleciu muzyczna spuścizna Albionu nie ustępowała pod względem jakości żadnej innej. Dwa z największych oratoriów XX w. tworzą ramę tegorocznej edycji, zaprezentujemy też jednego z najciekawszych współczesnych kompozytorów brytyjskich, Jamesa MacMillana, którego zaprosiliśmy w charakterze swoistego rezydenta festiwalu; w centrum uwagi znajdą się renesansowe olśnienia z brytyjskich katedr, nie wspominając o dokonaniach barokowych geniuszy - Henry’ego Purcella i Georga Friedricha Händla (również ten ostatni, jak wiadomo, był w istocie kompozytorem angielskim).

Wiem, że część prezentowanych utworów nie jest w Polsce dobrze znana, ale mimo to jestem przekonany, że zdobędzie uznanie miłośników "Wratislavii Cantans". Jak zawsze cieszę się, mogąc współpracować z dyrektorem generalnym festiwalu Andrzejem Kosendiakiem, asystentem Piotrem Turkiewiczem i całym zespołem festiwalowym. To przyjemność i zaszczyt być zaproszonym do pracy w pięknym Wrocławiu i w zachwycającej, sielskiej scenerii Dolnego Śląska. Zapraszam na festiwal, który w moim przekonaniu dostarczy melomanom wielu wzruszających i uwznioślających przeżyć.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2008