Reklama

Brytyjski profil

Brytyjski profil

03.09.2008
Czyta się kilka minut
Nadchodzi kolejny rok, a wraz z nim okazja, by zaznajomić się ze znakomitym repertuarem muzyki chóralnej i religijnej, która tworzy rdzeń "Wratislavii Cantans".
Paul McCreesh / for. Łukasz Rajchert
N

Nigdy nie byłem entuzjastą festiwali tematycznych, ponieważ mam wrażenie, że wiele imprez tego rodzaju jest podporządkowanych narzuconej z góry koncepcji programowej i tym samym ogranicza inwencję artystów. Zawsze powinno znaleźć się miejsce dla Bacha i zawsze należy poprosić wielkich muzyków, by zagrali dokładnie to, na co mają ochotę!

A jednak... Tegoroczna edycja festiwalu ma bardzo brytyjski profil. Muzykę Wlk. Brytanii nazbyt często traktowano z lekceważeniem jako dziwaczną albo uznawano za sztukę drugiej kategorii. Zjednoczone Królestwo z pewnością tylko w niewielkim stopniu przyczyniło się do powstania romantyzmu w połowie XIX w., ale - jak wyraźnie pokazuje nasz program - w czasach renesansu, baroku i w dwudziestym stuleciu muzyczna spuścizna Albionu nie ustępowała pod względem jakości żadnej innej. Dwa z największych oratoriów XX w. tworzą ramę tegorocznej edycji, zaprezentujemy też jednego z najciekawszych współczesnych kompozytorów brytyjskich, Jamesa MacMillana, którego zaprosiliśmy w charakterze swoistego rezydenta festiwalu; w centrum uwagi znajdą się renesansowe olśnienia z brytyjskich katedr, nie wspominając o dokonaniach barokowych geniuszy - Henry’ego Purcella i Georga Friedricha Händla (również ten ostatni, jak wiadomo, był w istocie kompozytorem angielskim).

Wiem, że część prezentowanych utworów nie jest w Polsce dobrze znana, ale mimo to jestem przekonany, że zdobędzie uznanie miłośników "Wratislavii Cantans". Jak zawsze cieszę się, mogąc współpracować z dyrektorem generalnym festiwalu Andrzejem Kosendiakiem, asystentem Piotrem Turkiewiczem i całym zespołem festiwalowym. To przyjemność i zaszczyt być zaproszonym do pracy w pięknym Wrocławiu i w zachwycającej, sielskiej scenerii Dolnego Śląska. Zapraszam na festiwal, który w moim przekonaniu dostarczy melomanom wielu wzruszających i uwznioślających przeżyć.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]