Reklama

Rewolucja w kodeksie

Rewolucja w kodeksie

02.06.2021
Czyta się kilka minut
Zapowiadana od dawna korekta kodeksu prawa kanonicznego stała się faktem. To największa zmiana od 1983 r., kiedy to Jan Paweł II zreformował system prawny w Kościele.
Biskupi Juan Ignacio Arrieta Ochoa de Chinchetru i Filippo Iannone podczas watykańskiej prezentacji nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, 1 czerwca 2021 r. / Fot. Alessia Giuliani / CPP / IPA / Press Association / East News
C

Co prawda teraz modyfikacji uległa tylko jedna z siedmiu ksiąg kodeksu, ale za to ta, która zawsze budzi największe zainteresowanie: określająca sankcje karne za przestępstwa popełniane przez ludzi Kościoła.

Wrócić do rzeczywistości

Przebudowa trwała 12 lat – prace zainicjował w 2009 r. Benedykt XVI, a zakończył, podpisując w dzień Zesłania Ducha Świętego konstytucję apostolską „Pascite gregem Dei”, papież Franciszek. Zmieniono 63 kanony Księgi VI (na 89, co daje 71 proc.), kolejne 9 zmieniło swoje miejsce, co nie było jedynie zabiegiem redakcyjnym, bo wynikało z całkiem nowego rozłożenia akcentów.

Trzeba uczciwie powiedzieć, że choć zmiany są rozległe, to jednak większość modyfikacji sprowadza się do – owszem: znaczących, ale jednak drobnych – korekt: zamiany słów, wyrzucenia zbyt ogólnych sformułowań, przestawienia kolejności zdań. Tych najistotniejszych poprawek jest może 20. Sekretarz Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych bp Juan Ignacio Arrieta przyznał, że już w toku konsultacji nowych przepisów z kanonistami czy krajowymi konferencjami episkopatów zgłaszano uwagi, że zmiany są mało radykalne. Dodał, że w trakcie pracy nad reformą wciąż pojawiały się nowe okoliczności, które – być może – powinny zostać uwzględnione, na co jednak (prawdopodobnie pod presją czasu) się nie zdecydowano.

Reforma kodeksu z pewnością będzie tematem jeszcze niejednej, bardziej dokładnej analizy. Tu skoncentrujemy się tylko na jej najważniejszych punktach, dostrzegalnych już przy pobieżnej lekturze dokumentu.

Wydaje się oczywiste, że przepisy na temat kar kościelnych, ustanowione przed blisko 40 laty, nie przystawały już do współczesnych realiów. Zresztą nie odzwierciedlały ich nawet w chwili powstania: o ile przepisy z pozostałych ksiąg tworzono w oparciu o normy wprowadzone wcześniej ad experimentum, to kanony Księgi VI nie miały okazji sprawdzić się w praktyce, nawet na próbę. Założeniem reformy Jana Pawła II była też maksymalna ogólność sankcji oraz swoboda, pozostawiona biskupom lokalnym w ich nakładaniu. Niestety, często powodowała ona dezorientację, a czasem także stawała się wygodną wymówką dla łagodnego traktowania przestępców. Jeśli dodamy do tego błędne interpretacje zasady godzenia sprawiedliwości z miłosierdziem, otrzymamy obraz chaosu, jaki towarzyszył wymierzaniu sankcji kościelnych.

Widzieli to nie tylko specjaliści prawa kanonicznego. Opinia publiczna nieraz bulwersowała się brakiem konsekwencji w orzekaniu i pobłażliwością kościelnych trybunałów. Pedofilskie skandale, w ostatnich trzech dekadach coraz powszechniej ujawniane, jeszcze bardziej potwierdziły potrzebę doprecyzowania i wzmocnienia przepisów prawa karnego.

Nowe przestępstwa, nowe kary

Nowe przepisy w większym stopniu uwzględniają zmieniającą się rzeczywistość. „Prawo musi iść za życiem” – mówiono podczas prezentacji w Watykanie. W Księdze VI pojawiły się np. przepisy na temat przestępstw, których osądzanie powierzono Kongregacji Nauki Wiary. Dotychczas były obecne w kodeksie tylko częściowo, pozostałe – choćby odnoszące się do wykorzystywania seksualnego nieletnich – obowiązywały na mocy przepisów specjalnych, ogłaszanych w ostatnich latach przez kolejnych papieży. Teraz włączone zostały do przestępstw przeciwko życiu, godności i wolności człowieka (Tytuł VI, kan. 1398).

Pojawiły się też po raz pierwszy przestępstwa gospodarczo-finansowe (kan. 1393), za czyn karalny zostało wreszcie uznane niepowiadomienie właściwych organów o przestępstwie lub niewykonanie wyroku trybunału kościelnego (kan. 1371). W katalogu czynów zabronionych znalazła się też „próba udzielenia święceń kobiecie” (kan. 1379) czy złamanie „tajemnicy papieskiej” (kan. 1371).

Zmieniony kodeks wymienia także nowe, nieobecne dotąd w prawie kościelnym sankcje: grzywnę, odszkodowanie czy też pozbawienie – częściowe lub całkowite – wynagrodzenia (choć w przypadku księży konieczne będzie w takim przypadku „zadbanie, by nie pozostawić ich bez środków do godziwego życia”).

Poszerza również grono osób, które podlegać będą kościelnym sankcjom – są to nie tylko kapłani, lecz także zakonnice i zakonnicy, a nawet świeccy sprawujący funkcję w Kościele (wprowadzono m.in. możliwość suspendowania osoby świeckiej).

Duży nacisk położony został na konieczność naprawienia szkody, jaką spowodował czyn karalny. Jedną z nowości jest przepis zabraniający darowania lub umorzenia kary, o ile sprawca nie wynagrodził wyrządzonej krzywdy i nie naprawił szkody, czy to duchowej, czy materialnej. Przewidziano również przepisy pozwalające na skuteczną prewencję: biskup będzie miał możliwość zastosować przepisy prewencyjnie, jeśli nabierze uzasadnionego podejrzenia, że jego podwładny może popełnić przestępstwo lub wyrządzić większą szkodę. W katalogu kar prewencyjnych znalazło się upomnienie i nagana, ale też nadzór prawny nakładany dekretem biskupim.

Nowe przepisy zaczną obowiązywać 8 grudnia 2021 r.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Poczekajmy na publikację całości zmienionego kodeksu , bo to co pisze Pan Augustyniak brzmi jak kpina z wiernych

ani intencji, ani oznak kpiny w tym tekście się nie doszukałem - owszem często ją znajduje w przemówieniach polskich biskupów, ale to inna kwestia - ale przy okazji, czy nie jest jedną wielka kpiną z Jezusa i jego nauczania instytucja kościoła katolickiego, sposób w jaki funkcjonuje, skład jej personelu funkcyjnego, jej historia, tradycja, rytuały, także kodeksy?... no tu bym się zgodził, na ile znam ewangelię i postać J, to jeden wielki cyrk na kółkach, bardzo nieraz krwawy i okrutny, patologiczny cyrk

Przepraszam, za nakierowanie sensu mojej wypowiedzi na aurora artykułu o nowelizacji kodeksu kanonicznego. To zakres nowelizacji kodeksu jest kpiną z wiernych i patologicznym, czasem krwawym i okrutnym cyrkiem.

Jeszcze trochę, a przesunięcie przecinka w kodeksie przez papieża Franciszka będzie ogłaszane w triumfie. Eddie ma rację, kpina leży po stronie EA, chyba że Watykan oficjalnie sam przedstawia korektę jako rewolucję.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]