To nie jest łatwy i przyjemny spektakl. „The Wall” nie jest też doskonały i nie sądzę, by cieszył się popularnością i był długo grany. Tym bardziej powinni go zobaczyć wszyscy, którzy nie podążają za ponadpartyjną zgodą na wykorzystywanie strachu przed obcymi jako narzędzia polityki i zgadzają się, że człowieczeństwo jest ważniejsze od bezpieczeństwa.
Wzięte z kilku powieści i reportaży historie pojedynczych ludzi, których życie przerwała wojna i nienawiść, rozbijają i kompromitują ten łatwo rozgrzeszający z przemocy dyskurs, a choć nie zrównoważą jego przewagi, to sam fakt, że premiera tego przedstawienia miała miejsce w tym samym dniu, gdy przez stolicę Polski przeszedł „patriotyczny” marsz antyimigrancki, pozwala mieć nadzieję, że Polska jest nie tylko tam, gdzie Robert Bąkiewicz.
A jeśli polityka was mierzi i uznacie, że to, co napisałem, brzmi jak emocjonalny szantaż, idźcie na to przedstawienie, by zobaczyć znakomitą, współcześnie polifoniczną sztukę aktorską. Kilka osób na zmianę opowiada, wciela się, przeżywa i instrumentalizuje głosami oraz ciałami kilkanaście różnych postaci, dając prawdziwy popis tego, czym jest aktorstwo teatralne dziś i jakie wyzwanie rzuca naszym wyobrażeniom. Wielkie brawa dla całego zespołu i szacunek dla Teatru Dramatycznego za tę premierę.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















