Reklama

W imię rodziny

W imię rodziny

16.09.2008
Czyta się kilka minut
Kazirodca Jan S. dostał rok, ale zaraz go wypuścili. Córka, co spłodził jej czworo dzieci, też za nim w sądzie świadczyła. Lojalna, jak wszyscy.
/fot. Greg Scales/flickr.com/CC2.0
M

Mam do ciebie prawo. Gdyby nie ja, ciebie by nie było - słyszała Alicja, ilekroć próbowała wykręcić się od relaksowania taty. Tata robił jej to kilka razy w tygodniu, przez sześć lat. A to w zagajniku, a to u niej w pokoju.

Ono - przedmiot

Ala, jak większość dzieci z rodzin kazirodczych, została wychowana w bezwzględnym posłuszeństwie wobec rodziców, szczególnie ojca, którym od dzieciństwa straszyła ją matka ("Bo powiem ojcu", "Tacie by się to nie spodobało"). Szybko odkryła, że ojciec tylko czeka na pretekst: drobne sprzeczki kończyły się rękoczynami. Instynkt przetrwania podpowiadał - musisz być posłuszna.

- Ta dziewczynka była taka milcząca, rzadko się uśmiechała. Na początku myśleliśmy, że jest upośledzona. Potem odkryliśmy, że po prostu jest smutna - mówi sąsiadka.

Zanim tata zrobił jej to...

13104

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]