Reklama

W imię Ojca

W imię Ojca

20.08.2012
Czyta się kilka minut
Początkiem „afery Michała Tuska” była afera taśmowa. Od miesięcy Warszawa żyła plotkami o nagraniach kompromitujących PSL, ale mających być detonatorem innej, o wiele poważniejszej sprawy, która wywróci Platformę i rząd.
Donald Tusk z synem, lata 80. XX w. Fot. Archiwum Rodzinne / KFP
M

Michał Tusk, jeśli wierzyć tabloidom (w takich kwestiach bywają zaskakująco dobrze poinformowane), został wreszcie przez piarowców szefa rządu wysłany za granicę. Nie będzie już udzielał wywiadów, w których za każdym razem, chcąc obronić siebie i ojca, siebie coraz bardziej pogrążał, a ojcu niespecjalnie pomagał. Czas zatem na podsumowanie wydarzeń ostatnich tygodni i postawienie pytania, dlaczego „afera Amber Gold” tak łatwo zmieniła się w „aferę Michała Tuska”?

Stało się tak nie tylko z powodu tabloidowych skłonności części relacjonujących ją mediów. Przede wszystkim chodzi o to, że ojciec jej bohatera to dziś ktoś więcej nawet niż premier. Donald Tusk to kluczowy element całego politycznego układu władzy w Polsce, na którego rozmontowaniu zależy wszystkim, którzy w tym układzie czują się niedowartościowani, skrępowani, są jego więźniami.

„Afera syna premiera”...

21439

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]