Reklama

W czasie wojny i pokoju

W czasie wojny i pokoju

07.12.2010
Czyta się kilka minut
Bp Józef Guzdek: Identyfikuję się całkowicie ze sprzeciwem Jana Pawła II wobec wojny w Iraku. Jednak kapelan musi być obok żołnierza, ofiarować mu swoją obecność i posługę bez względu na decyzje władzy zwierzchniej. Tylko tyle i aż tyle.
N

Nominację ogłoszono 4 grudnia. Ingres w katedrze przy ul. Długiej w Warszawie odbędzie się 19 grudnia. Nominację ogłoszono w krakowskiej kurii. - Ależ to godzina dla mnie... godzina W - żartował bp Józef Guzdek ze zgromadzonymi przy ul Franciszkańskiej dziennikarzami. Decyzją Benedykta XVI dotychczasowy biskup pomocniczy diecezji krakowskiej (od 2004 r.), a wcześniej m.in. dyrektor Wydawnictwa św. Stanisława BM i rektor seminarium krakowskiego - został biskupem polowym Wojska Polskiego. Kard. Stanisław Dziwisz w liście gratulacyjnym stwierdził, że nominat jest kapłanem wypróbowanym, dynamicznym i inteligentnym. Konferencję prasową bp Guzdek zaczął pewny siebie: - Mam donośny głos, więc poradzę sobie bez mikrofonu.

54-letni hierarcha urodził się w Wadowicach, w 1981 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Franciszka Macharskiego, z wykształcenia jest doktorem homiletyki, na szczeblu diecezjalnym i ogólnopolskim pełnił funkcje związane z formacją stałą kapłanów, również przy Konferencji Episkopatu Polski.

Jakie są jednak związki bp. Guzdka z wojskiem? - 13 maja 1975 r. odebrałem książeczkę wojskową z kategorią A, czyli: w pełni zdolny do służby - mówi nominat. Choć został powołany do służby zaraz po tym, jak wstąpił do krakowskiego seminarium duchownego, w noc przed dniem stawienia się do jej odbycia, nazwiska kilku kleryków z pośród 28 powołanych, znikły z listy. Później już jako kapłan, a potem biskup, miał okolicznościowe kontakty z żołnierzami. - Ale bardzo szanuję mundurowych, bo sam jestem mundurowy - żartował bp Guzdek. Zaznaczył, że jego najważniejszym mundurem będzie nadal (biskup polowy otrzymuje także stopień wojskowy) sutanna. - Chcę pozostać specjalistą do spraw duchowych - deklarował. Wśród pól swojego zaangażowania biskup wymienił także opiekę duszpasterską nad rodzinami i bliskimi żołnierzy odbywających służbę. - Jeśli mam być żołnierzem - mówił - to tylko żołnierzem nadziei. Nadziei, która jest dla każdego i nikogo nie odrzuca.

Bp Guzdek wyjaśnia, że jego stanowisko wywodzi się z fascynacji filozofią dialogu, w której najważniejsze jest spotkanie dwojga ludzi twarzą w twarz. - Ewangelia jest dla wszystkich, nie tylko dla tych, którzy są w Kościele - mówił biskup. - Także dla tych, którzy stoją na jego progu, albo nawet poza nim.

Nominacja kończy okres ośmiomiesięcznego wakatu na stanowisku biskupa polowego Wojska Polskiego. Poprzednikiem bp. Guzdka był bp Tadeusz Płoski, tragicznie zmarły w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem 10 kwietnia. Od tamtego czasu jego obowiązki pełnił zastępca biskupa polowego, wikariusz generalny ks. płk Stanisław Żarski. Na nominację nowego biskupa polowego Kościół w Polsce czekał więc osiem miesięcy. Wśród kandydatów na stanowisko wymieniano m.in. ks. płk. Sławomira Żarskiego, ceremoniarza papieskiego ks. Konrada Krajewskiego, bp. Krzysztofa Nitkiewicza, od ubiegłego roku ordynariusza sandomierskiego, oraz kanclerza kurii ordynariatu polowego ks. kom. Leona Szota. Nie wiadomo, na którym etapie - polskim czy watykańskim - pojawiła się kandydatura biskupa krakowskiego.

Medialny przeciek o nominacji bp. Guzdka pojawił się w czwartek 2 grudnia. W tym samym czasie podano informację o przeniesieniu do rezerwy ks. płk. Żarskiego. Zdaniem prawicowych publicystów miała to być kara wobec wikariusza generalnego za homilię wygłoszoną w Święto Niepodległości, w której kaznodzieja kwestionował moralne fundamenty współczesnego państwa polskiego. Jednak ks. płk. Żarskiemu 30 listopada skończyła się trzyletnia kadencja na stanowisku. - Nie rozmawiałam z żadnym politykiem, ani nic mi o takich rozmowach nie wiadomo - zadeklarował bp Guzdek, komentując sprawę.

Z drugiej strony wobec nominata wyraża się oczekiwanie, że ten zaprowadzi zmiany w ordynariacie, w którym wpływy miał zachować abp. Sławoj Leszek Głódź, pełniący funkcję biskupa polowego do 2004 r. - Nie mówię kazań do nieobecnych, ani nie wygłaszam opinii o nieobecnych - odpowiedział na te sugestie bp Guzdek.

TPo

Tomasz Ponikło: Czy Ksiądz Biskup przyjął nominację na biskupa polowego - używając języka kościelnego - z radością czy z pokorą?

Bp Józef Guzdek: Z pokorą, ponieważ jestem świadomy ogromnej odpowiedzialności za zadanie, jakie powierzył mi Benedykt XVI.

Czy wiedział Ksiądz Biskup o swojej nominacji wcześniej? I czy towarzysząc metropolicie warszawskiemu w Watykanie podczas odbierania insygniów władzy kardynalskiej, rozmawiał Ksiądz Biskup z Papieżem o swojej nominacji?

Nie wiedziałem o nominacji i nie miałem też okazji, by rozmawiać  z Benedyktem XVI. Oficjalnie dowiedziałem się o niej od nuncjusza papieskiego w Polsce abp. Celestino Migliore. Przekazał mi tę wiadomość podczas rozmowy w środę 1 grudnia.

Już następnego dnia pojawiły się medialne przecieki dotyczące nominacji. Prawicowi publicyści dostrzegli w niej rozgrywkę polityczną: karty miał rozdawać prezydent Bronisław Komorowski, chcąc wpłynąć na politykę personalną Kościoła. Dla części komentatorów dowodem było przeniesienie do kadry rezerwowej (z powodu zakończenia kadencji) ks. płk. Sławomira Żarskiego, który jako wikariusz generalny do tej pory zastępował biskupa polowego, a który był potencjalnym kandydatem na stanowisko. Jak Ksiądz Biskup czuł się słuchając podobnych spekulacji?

Mam żelazną zasadę, żeby być ewangelizatorem a nie komentatorem.  Nie chcę więc komentować medialnych doniesień. Od czasu rozmowy z nuncjuszem do dziś byłem zobowiązany do tajemnicy. Nie odbierałem telefonu, bo mówiąc żartobliwie,  w tym czasie cały byłem objęty tajemnicą. Nawet, jeśli  dziennikarze i przekupki krakowskie o tym mówiły, ja pozostałem ponad tym. Znalazłem czas, aby się wyciszyć, więcej niż zwykle pomodlić, zawierzając wszystko Bogu.

Nie skomentuje Ksiądz Biskup także słów, że nominacja to efekt kompromisu władzy świeckiej z duchowną, prezydenta z nuncjuszem, państwa z Kościołem?

Powiem szczerze, że nie znam kulisów ani procesu, który doprowadził ostatecznie do tej nominacji. Takie rzeczy dokonują się na linii nuncjusz-papież, czy nawet szerzej: nuncjusz-struktury watykańskie. Z pewnością nuncjusz chce poznać potencjalnych kandydatów, zadaje im pytania. Ale mnie wcześniej nikt o nic nie pytał - aż do 1 grudnia.

Służba w wojsku to zazwyczaj marzenie małych chłopców, ale dramat dla dorosłych mężczyzn. W służbę wojskową wpisane jest zabijanie. Jaka jest rola ordynariatu polowego i rola biskupa polowego jako duszpasterza w takiej instytucji?

Po pierwsze, służba wojskowa to wybór, młodzi ludzie sami decydują się na taki zawód. Po drugie, wojsko stoi na straży najwyższych wartości: ojczyzny, praworządności, sprawiedliwości, pokoju. Żołnierze, udający się na misje pokojowe, w tak trudne rejony jak Irak i Afganistan, nie jadą tam, by zabijać. Chcą pilnować pewnego porządku, a użycie broni - jeśli chodzi o naszych żołnierzy - jest ostatecznością.

Jaka więc jest rola ordynariatu, biskupa, kapelana? Taka, by pomóc tym ludziom, by pozostali wewnętrznie wolnymi, by mieli pokój ducha, by byli sprawiedliwymi. Pokój rozgrywa się nie tylko na zewnątrz, w świecie, ale też wewnątrz, w samym człowieku. My, jako duchowni, chcemy im pomóc, aby dobro w nich zwyciężało. Już dwa tysiące lat temu pytali żołnierze Jana Chrzciciela: a my, co mamy robić? I otrzymali bardzo konkretną odpowiedź...

Jakie w takim razie było stanowisko Księdza Biskupa w sprawie interwencji militarnej USA w Iraku w 2003r.?

Zabrał wtedy głos Jan Paweł II, człowiek, który sam doświadczył dramatu wojny, który przeżył tamte okrutne lata. Był przeciwny tej wojnie. Ja, znający wojnę tylko z opowiadań i książek, identyfikuję się całkowicie z wypowiedzią Jana Pawła II, bo jego opinie, oparte na doświadczeniu, są dla mnie najbardziej wiarygodnym źródłem.

Kontrowersje wokół inwazji amerykańskiej na Irak rodziły się przez lata, kiedy coraz szerzej poznawaliśmy kulisy jej realizacji i kulisy samej decyzji. Postawmy więc hipotezę, że była to inwazja całkowicie nieuprawniona. Skoro tak, to stanowiła pogwałcenie wartości, na straży których, jak mówi Ksiądz Biskup, stoi armia. Jaka w tej sytuacji jest rola Kościoła?

Nie raz spotykałem się z zarzutami w stylu: młodzież nam emigruje za granicę, a co Kościół w związku z tym robi? Kościół wysyła księży, żeby tej młodzieży towarzyszyli w Anglii, Irlandii, Niemczech. A wobec żołnierzy, którzy jako armia z czyichś decyzji, znaleźli się na terenie konfliktu? Kapelan jest obok żołnierza, ofiaruje mu swoją obecność i posługę. Tylko tyle i aż tyle. Najważniejsze jest to, żeby być przy człowieku bez względu na decyzje władzy zwierzchniej. Bo nie pozostaje nic innego: nie możemy zostawić tego żołnierza samemu sobie.

II wojnę światową zna Ksiądz Biskup z książek. Wojnę w Iraku mógł już Ksiądz Biskup obserwować, w tym dramaty żołnierzy powracających ze służby: rozbitych psychiczne, ze zniszczoną osobowością, którzy nie potrafią się przystosować na powrót do życia w społeczeństwie. Jak Ksiądz Biskup wyobraża sobie łączenie, czy też współpracę, między kapelanami a psychologami?

Konflikty zbrojne będą oceniane przez polityków, potem historyków, dociekających przyczyn. Naszym obowiązkiem jest być przy żołnierzu - w czasie pokoju i w czasie wojny. Ale ksiądz nie może bawić się w psychologa. Psychologami są specjaliści. Ksiądz ma iść z posługą duchową, z umocnieniem i przebaczeniem. Moje rozmowy z kapelanami, którzy byli na misjach w Iraku, potwierdzają to, że żołnierze potrzebują wsparcia księdza, przechodząc przez sytuacje nie tylko trudne, ale i dramatyczne.

Chodzi o posługę słowa czy posługę sakramentalną?

W armii służą ludzie o różnym zaangażowaniu religijnym. Niektórzy są bardzo religijni, korzystają z sakramentów, inni są na progu Kościoła, inni jeszcze być może poszukują. My musimy iść ze słowem do każdego, nie wolno nam nikogo wykluczać. "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię". Co może zrobić kapelan i biskup? Może tylko przygotować przedpole, stworzyć warunki. Ale to sam Pan Bóg nawraca człowieka. Jan Paweł II w jednym z listów do kapłanów napisał: obyście tylko nie przeszkodzili; pomóżcie, by łaska Boża wydała owoc.

Przywołuje Ksiądz Biskup, tak jak podczas nominacji biskupiej w 2004 r., słowa Brata Alberta: "Trzeba duszę dać". Teraz ma być Ksiądz Biskup oparciem dla tych, którzy drugiemu człowiekowi odebrali, czy musieli odebrać życie.

W tym momencie i ja, i pan występujemy w roli teoretyków, więc uprawiamy "gdybologię". Problem znamy tylko z książek. Odpowiem więc panu, kiedy spotkam się z tymi, którzy doświadczyli takiej sytuacji granicznej, więc zapraszam na kolejną rozmowę, kiedy już zgłębię tajniki służby wojskowej.

Rozmawiał Tomasz Ponikło

Bp Józef Guzdek (ur. 1956) jest nowym biskupem polowym Wojska Polskiego. Wcześniej od 2004 r. był biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]