Usprawiedliwienia

Od samej przemocy bardziej niepokojące jest usprawiedliwianie jej użycia. Rzucanie kamieniami, kopanie, plucie, wulgarne okrzyki – nie są to na szczęście zachowania powszechne.

30.07.2019

Czyta się kilka minut

Nie potrzeba też szczególnej wrażliwości i wyobraźni, by zdobyć się na ich potępienie. Ale właśnie dlatego usprawiedliwianie przemocy jest tak niepokojące i zawstydzające: jest jak policzek wymierzony wierze w człowieka, w jego – nieraz skrywającą się gdzieś na dnie, ale jednak istniejącą – dobrą wolę.

Usprawiedliwianie może biec różnymi torami. W niektórych komentarzach do wydarzeń w Białymstoku powtarzało się słowo „prowokacja”. Nie byłoby przemocy, gdyby jej nie prowokowano. Co było ową prowokacją? Okazuje się, że samo wydarzenie, sam fakt, że do niego doszło. Uczestnicy zachowywali się spokojnie, nikogo nie obrażali. Ale kiedy indziej, w innym miejscu, już tak. Zresztą to, w imię czego maszerujący wyszli na ulice, jest „nie do zaakceptowania”. Ponadto jest „agresywne”. Usprawiedliwienie szuka, aż znajdzie. Ostatecznie chodzi o to, żeby ciężar oskarżenia o przemoc podzielić z ofiarą. A jeśli to możliwe, nawet całkiem na nią przerzucić: nie byłoby marszów, nie byłoby aktów przemocy przeciwko maszerującym.

Czasem usprawiedliwienie przybiera postać szerszej refleksji nad społeczeństwem. W społeczeństwie trwa walka. Walka ta przybiera różne formy. Są formy bardziej subtelne, wyrafinowane – i te bywają groźniejsze od nagiej przemocy. Ludzie sięgają po fizyczną przemoc, gdy są zdesperowani, gdy próbuje im się coś narzucić, „wyprać mózgi”. Nie powinni po nią sięgać, to prawda, ale samo to, że ludzie walczą, nie jest niczym dziwnym ani złym. Konflikt jest nieuchronny, jest rdzeniem demokracji. Nie chcemy chyba żyć w społeczeństwie zinfantylizowanym: biernym, obojętnym, niereagującym na zagrożenia. Potępiając agresywne zachowania, nie należy osłabiać ducha walki.

W usprawiedliwieniach bardzo ważny jest też moment etyczny: chodzi o wystąpienie w obronie wartości. Ciekawe jest, że wśród tych wartości na pierwszym miejscu znajdują się godność i wolność człowieka. Protesty przeciwko marszom stają się przede wszystkim manifestacjami wolności: jacyś „oni” chcą nam „zamknąć usta”, ale „my nie pozwolimy”. Do tego dochodzi sprawa godności: trzeba się sprzeciwić „niegodnym zachowaniom”. Dlaczego tym, a nie innym? Tu odpowiedzi są różne, ale przeważają dwa odwołania: do chrześcijaństwa i do cywilizacji. Jest całe mnóstwo zachowań niegodnych chrześcijanina i niegodnych człowieka cywilizowanego. Trzeba dokonać wyboru. Okazuje się, że są takie, które w szczególny sposób „niszczą” chrześcijaństwo i cywilizację. To właśnie na nich trzeba się skoncentrować. Trzeba „bronić rodziny”, „bronić dzieci”, „bronić wiary” – ale tylko przed tym, co sami uznamy za zagrożenia.

Nie wiem, czy ci, którzy piszą usprawiedliwienia, wiedzą, co piszą. I czy piszą je z pełnym przekonaniem, czy dlatego, że znaleźli się akurat po tej, a nie innej stronie konfliktu, który opisują. Nie sądzę, żeby mój głos do nich dotarł. Ale myślę, że od czasu do czasu warto wznieść się ponad swoje wyobrażenia i popatrzeć z góry na to, co się dzieje. Nie odmawiam nikomu prawa do obrony tego, co dla niego ważne. Dobrze jest jednak spojrzeć na sprawę również z innych punktów widzenia. Choćby po to, żeby w obronie wartości, które cenimy, tak naprawdę nie zwrócić się przeciwko nim. ©

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Poeta, publicysta, stały felietonista „Tygodnika Powszechnego”. Jako poeta debiutował w 1995 tomem „Wybór większości”. Laureat m.in. nagrody głównej w konkursach poetyckich „Nowego Nurtu” (1995) oraz im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego (1995), a także Nagrody… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2019