Unia analizuje katastrofę na Odrze

Historia Odry może być przyszłością wielu europejskich rzek, jeśli nie wyciągniemy wniosków z katastrofy.
Czyta się kilka minut
Akcja wydobywania śniętych ryb z Odry. Fot. Sebastian Nowik / REPORTER /
Akcja wydobywania śniętych ryb z Odry. Fot. Sebastian Nowik / REPORTER /

Lato 2022 r. dla wielu było dzwonkiem alarmowym” – tak zaczyna się unijny raport podsumowujący ubiegłoroczną katastrofę na Odrze.

Dokument przygotowany przez Komisję Europejską i Europejską Agencję Środowiska na podstawie polskich i niemieckich badań jasno stwierdza to, czego ciężko było się doszukać w raporcie polskiego rządu: „Kluczowym czynnikiem (...) było wysokie zasolenie Odry, prawdopodobnie wywołane, przynajmniej częściowo, zrzutami przemysłowych ścieków o dużej zawartości soli, np. z działalności górniczej”.

Autorzy podkreślają, że historia Odry może być przyszłością wielu europejskich rzek, jeśli nie wyciągniemy wniosków z katastrofy. Te zaś są proste do wyliczenia i trudne w realizacji: budowa systemu monitoringu jakości wód, zaostrzenie przepisów pozwalających na wylewanie ścieków do rzek oraz przemyślenie na nowo roli ich regulacji, zwłaszcza obiektów spowalniających sztucznie przepływ wody, umożliwiając np. namnożenie się toksycznych glonów.

Niezależnie od naukowych raportów, w Polsce nadal toczy się prokuratorskie śledztwo w sprawie katastrofy – przesłuchano ponad 400 osób, nikomu nie postawiono zarzutów.©℗


Katastrofa na Odrze: Odpowiedzialność się rozmywa, zapłacimy wszyscy

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2023