Reklama

Typ marzyciela

Typ marzyciela

18.02.2008
Czyta się kilka minut
Postanowiłam "zinwentaryzować" dzieciństwo mojego pokolenia i ludzi ciut starszych. Pretekstem do tego był pewien drobny epizod domowy.
P

Pewnego dnia napomknęłam w rozmowie z dziećmi, że w pierwszych latach szkoły podstawowej pisałam stalówką maczaną w kałamarzu. Gdybym powiedziała, że pisaliśmy gęsimi piórami, nie wzbudziłoby to większego zdumienia. Dzieci patrzyły na mnie z politowaniem. Uświadomiłam sobie, jak niewiele wiedzą o moim, nie tak odległym przecież dzieciństwie. I jak bardzo różnią się nasze dziecięce doświadczenia.

Nazwano mnie Jan Konstanty, ale "Jan" pozostał tylko w dokumentach. Mówiono do mnie Kot, zdrobniale Kocio, Kotek, ale rodzice nie używali spieszczeń. W szkole - Kostek (czego nie lubię) albo Przybora po prostu - takie były podówczas szkolne obyczaje. Kiedy kumple chcieli mi dokuczyć, nazywali mnie Kościotrupem - żart dosyć oczywisty przy mojej ówczesnej posturze.

Zabawki

Pamiętam pierwsze mieszkanie na Żoliborzu....

22082

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]