„Tracce della tradizione orale in manoscritti italiani del XIV, XV secolo”, Patrizia Bovi, Gilberte Casabianca (śpiew), Opus 111

Czyta się kilka minut

Oczywiście, w rękopisach żadnych śladów muzycznej tradycji ustnej nie ma. Kodeksy, rękopisy, są tradycją, jak sama nazwa wskazuje, pisaną. Niech nas to jednak nie zniechęca: są jednocześnie punktem odniesienia dla poszukiwań owej zaginionej tradycji ustnej. Tę zaś bada się we wciąż żywych, archaicznych kulturach, jakie przetrwały na śródziemnomorskich wyspach - na Sardynii i Korsyce. Właśnie z Korsyki, gdzie wciąż uprawia się najstarszą polifonię, pochodzi Gilberte Casabianca. To nasz punkt wyjścia, pierwszy koniec przerwanej przed wiekami nici. Drugi przynosi ze sobą Patrizia Bovi, artystka i muzykolog znana z zespołu muzyki średniowiecznej „Microlo-gus”, badaczka z kręgu tradycji pisanej. Dopiero dzięki jej pracy oba końce zostaną związane. Otrzymujemy nić Ariadny, prowadzącą prosto w jesień średniowiecza: w świat muzyki o ornamentyce będącej elementem struktury melodii, nie tylko zdobnym dodatkiem, ekspresyjnego śpiewu o naturalnej emisji, wyczucia tak treści, jak formy interpretowanych tekstów. Okazuje się, że z akademickim bagażem grup „Di-scantus” czy „Alla Francesca” dotąd tylko błąkaliśmy się po muzycznych manowcach.

Przed nami fascynująca wędrówka na dwa głosy, od wysublimowanego świata dworskiej miłości, przez religijną afektację czasów kryzysu i czarnej śmierci, do wiejskich pieśni, pełnych przewrotnego humoru. Podróż od dramatycznych, ale też najelegant-
szych i najbardziej wyrafinowanych sicilia-ne, prosto z dworu Fryderyka II, po dewo-cyjne laudy i tradycyjne pieśni z umbryj-skiego zagonu, który sam „jest podły, ale jego gospodyni - piękna”. Podróż od muzyki jeszcze monodycznej, przez pierwotną polifonię zbudowaną na burdonie, po dwugłosowe konstrukcje wyrafinowaniem konkurujące z maswerkiem płomienistego gotyku. Zasiadamy w cieniu drzew podflo-renckiej rezydencji, gdzie bohaterki Boccaccia zabawiają śpiewem swych towarzyszy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2003