„Bo nie zamknął drzwi mojego brzucha” – tak można dosłownie oddać pierwszą połowę pewnego biblijnego wersu (Hi 3, 10). Zostawmy niepotrzebny tutaj szerszy kontekst. Wystarczy wiedzieć, że podmiot w tym zdaniu to noc, która po hebrajsku jest rodzaju męskiego (w wyższym rejestrze języka istnieje też forma żeńska) i że narrator rozważa swoje życie płodowe. Oto wyzwanie dla tłumaczy. Rabin Cylkow kieruje się bardziej ku metaforze: „Ponieważ nie zawarła bram matczynego łona mojego”, ks. Józef Kruszyński – przedwojenny rektor KUL-u – decyduje się na bardziej dosłowne: „Ponieważ nie zamknęła drzwi żywota mego”, zaś ciekawie łączy oba kierunki Biblia Tysiąclecia: „bo nie zamknęła mi drzwi życia”. W świeżutkim Przekładzie Toruńskim czytamy: „nie zamknęła przede mną drzwi łona”.
„Drzwi łona”? Czyż nieistnienie czegoś takiego zakładają poniższe wersy? „I okazało się w czasie porodu jej, a oto – bliźnięta w jej łonie. A gdy rodziła, wysunął jeden rękę; i wzięła położniczka, i uwiązała u ręki jego nić purpurową, mówiąc: »Ten wyszedł pierwszy!«. Lecz gdy wciągnął rękę swoję, a oto wyszedł brat jego” (Rdz 38, 27-29; Cylkow). Zapewne nie od razu wiemy, o kogo chodzi – pierwsze skojarzenie z bliźniętami w Księdze Rodzaju to Jakub i Ezaw. Tutaj mowa jest o Perecu i Zerachu, których Biblia Tysiąclecia nazywa Peresem i Zerachem w Pierwszym Testamencie, a w Nowym – Faresem i Zarą (zob. Mt 1, 3). Te bliźnięta – kluczowe zarówno dla żydowskiej, jak i chrześcijańskiej genealogii – powiła swojemu teściowi Tamar. Jak do tego doszło, możemy przeczytać w rozdziale 38., który przerywa ciągłość narracji dotyczącej Józefa i jego braci (rozdziały 37-50).
Podobieństwa z narodzinami Jakuba i Ezawa nasuwają się same. Przy okazji ciąży Rebeki padają słowa: „a oto bliźnięta w żywocie jej” (Rdz 25, 24). Czerwień – skóry (Ezaw) lub nici (Zerach) – „wiąże się” z dzieckiem, którego linia jest z punktu widzenia makro-historii mniej istotna. Ważniejszy „wychodzi” (Jakub) lub początkowo ma „wyjść” (Perec) jako drugi. Per analogiam: w macicy Tamar również odbywa się kotłowanina – pewnie Perec ściąga Zeracha za nogi, a nie – Zerach daje znać, że dobrowolnie oddaje pierworództwo. Jakub rodzi się, trzymając Ezawa za piętę – czyżby też mógł wyciągnąć rączkę, otworzyć „drzwi łona” i stamtąd nam zamachać?
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














