Reklama

Tajemnicza, nieskończona, pociągająca

Tajemnicza, nieskończona, pociągająca

06.05.2019
Czyta się kilka minut
Mówię: nie! – Co ona mówi? – Mówi, że mówi: tak! [MATERIAŁ PROMOCYJNY]
J

Joannę sądzą bestie: świnia, baran i osioł. To – choć scena jedynie recytowana – jedna z kulminacji oratorium „Jeanne d’Arc au bûcher”. Dzieło Arthura Honeggera do słów Paula Claudela zabrzmi podczas festiwalu Katowice Kultura Natura, który trwać będzie od 10 do 19 maja. Impreza otrzymała tytuł „Kobieta” – więc nie zabraknie w programie ani utworów programowo roztrząsających nieogarnialny temat kobiecości, ani muzyki tworzonej przez kobiety. Kobiety pojawią się także wśród wykonawców – w tym na podium dyrygenckim, na czele londyńskiej orkiestry The Philharmonia. Lecz festiwal to przede wszystkim wybór znakomicie zapowiadających się koncertów, dla których temat jest raczej pretekstem, a nie wyznacznikiem limitów. Kobiecość zresztą też nie zna granic.

Symfoniczne rezydencje

Specyfiką KKN jest zapraszanie wybitnych zespołów, które – grając dwa różne koncerty – pełnią funkcję orkiestry rezydencjonalnej festiwalu (obok naturalnie NOSPR, będącej gospodarzem imprezy). W tym roku rolę tę przyjmie Mozarteum- orchester Salzburg, prowadzona obecnie przez sławnego skrzypka barokowego i dyrygenta Riccarda Minasiego. Do niedawna znaliśmy go jako założyciela grupy Il Pomo d’Oro, ale od dwóch lat w znacznej mierze koncentruje się na późniejszym repertuarze jako kapelmistrz – właśnie w mieście Wolfganga Amadeusza. Orkiestra Mozarteum nie jest wprawdzie zespołem instrumentów historycznych, patrzy jednak na muzykę od strony klasycznej przejrzystości i energii – także na muzykę romantyczną. W Katowicach zespół wykona dwa programy: pierwszy w całości poświęcony symfoniom Haydna (dwie symfonie o kobiecej tematyce: „La Roxelane” Hob. I:63 oraz „La Reine” Hob. I:85), drugi natomiast muzyce wczesnego romantyzmu – w połowie także kobiecej, bo przez niewiasty skomponowanej. Zabrzmi tu Uwertura C-dur Fanny Mendelssohn, sławnej ze swych muzycznych talentów podobnie jak jej brat Felix, której jednak rodzinne przeznaczenie odmówiło podobnej kariery, oraz Koncert fortepianowy a-moll op. 7 Clary Schumann, a właściwie Clary Wieck, bo utwór skomponowany został jeszcze przed jej małżeństwem z Robertem Schumannem. Koncert należy jeszcze do stylu brillant, co oznacza, że nacisk spoczywa tu na błyskotliwej efektowności: słychać, że to dzieło najwybitniejszej pianistki swoich czasów, jednakowoż – dzięki finałowemu polonezowi – potrafiącej nadać muzyce podniosły wdzięk. Program dopełni błyskotliwa i najpopularniejsza symfonia Feliksa Mendelssohna, „Włoska”.

Mozarteum będzie rezydować na festiwalu, nie będzie jednak jedyną goszczącą w Katowicach orkiestrą. W tym roku pojawi się tam również wielki zespół symfoniczny: sławna The Philharmonia z Londynu. Poprowadzi ją odnosząca coraz większe sukcesy dyrygentka Alondra de la Parra – młoda dynamiczna Meksykanka, która przelewać będzie swój temperament w Koncert skrzypcowy Sibeliusa, V Symfonię Czajkowskiego oraz nowy utwór Gabrieli Ortiz „Téenek – Invenciones de territorio” (obecność południowoamerykańskich kompozycji jest znakiem rozpoznawczym programów kapelmistrzyni). W Koncercie Sibeliusa usłyszymy natomiast jedną z najznakomitszych współczesnych skrzypaczek, Wiktorię Mułłową. Ostatnio zajmuje się ona chyba głównie repertuarem XVIII-wiecznym, ale sławę zdobyła w późniejszym, będąc w nim kontynuatorką szkoły rosyjskiej, z której się wywodzi (studiowała u Leonida Kogana).

Wiktoria Mułłowa
Wiktoria Mułłowa

Obok zespołów gościnnych nie można zapomnieć też o gospodarzu festiwalu – Narodowej Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia. To właśnie NOSPR zaprezentuje wspominane na początku oratorium „Joanna d’Arc na stosie”. Świetnie, że dzieło to po latach wraca na estradę – jeden z najsłynniejszych i największych utworów kompozytora w swoim czasie bardzo wysoko cenionego i popularnego, o którym w ostatnich dekadach zadziwiająco zapomniano. Niesłusznie! Wciąż jest równie efektowny, jak ponad pół wieku temu, a dramat zadziwiającej dziewczyny, otoczonej przez niepojęty świat (z takiej pozycji, „ze szczytu stosu”, przedstawił tę postać Paul Claudel), pozostaje wstrząsającym doświadczeniem. Na dodatek utwór niesie też rzadką okazję posłuchania na żywo fal Martenota, przedwojennego instrumentu elektronicznego, którego możliwości chyba wciąż mogłyby być z powodzeniem wykorzystywane przez twórców.

Ukłonu w kierunku tematu festiwalu nie zabraknie też na następnym koncercie NOSPR, gdzie znajdzie się repertuarowy rarytas – scena liryczna „Śmierć Kleopatry” Berlioza, wraz z popularną uwerturą-fantazją Czajkowskiego „Romeo i Julia” oraz wyjątkowym dziełem Strawińskiego, operą-oratorium „Król Edyp”. Wszystkimi koncertami katowickiej orkiestry dyrygować będzie jej dotychczasowy szef – a zarazem dyrektor artystyczny festiwalu – Alexander Liebreich.

Solo i w towarzystwie

Obok orkiestr gościnnych drugą specyfiką festiwalu jest organizowanie tak niepopularnych w polskich programach filharmonicznych recitali. W tym roku ponownie będziemy mieli dwa – co także staje się tradycją – fortepianowy i wokalny. W pierwszym wystąpi Mikołaj Ługański – rosyjski artysta, o bardzo ciekawej, oryginalnej wyobraźni, który przedstawi program w połowie rosyjski (sonaty Skriabina i Preludia op. 23 Rachmaninowa – to z pewnością specjalność pianisty), a w połowie francuski (Franck i Debussy). Drugi to pieśniowy koncert znakomitej Sary Connolly, podczas którego usłyszeć będzie można niezwykle interesujący, wysmakowany program, spięty klamrą niemieckiego romantyzmu (sławny cykl „Miłość i życie kobiety” Schumanna wraz z wyborem pieśni Hugona Wolfa oraz przejmujące, również w nastroju bardzo schumannowskie „Sechs Gesänge” op. 13 Alexandra von Zemlinsky’ego, do słów Maeterlincka), a wypełniony w środku utworami francuskimi: Alberta Roussela oraz sławnymi „Chansons de Bilitis” Debussy’ego.

Mikołaj Ługański
Mikołaj Ługański

Inną tradycją jest koncert kameralny – tym razem czeka nas występ słynnego Jerusalem Quartet. W programie kwartety Haydna (G-dur, Hob. III:75), Bartóka (Piąty; z kompletem wszystkich sześciu, będących arcydziełem kameralistyki XX wieku, zespół wystąpi w londyńskiej Wigmore Hall), a wreszcie nadzwyczaj efektowny, porywający wręcz Kwartet F-dur „Amerykański” Antonína Dvořáka. Ten wieczór publiczność z pewnością zapamięta szczególnie.

Czego nie może zabraknąć

Środowisko górnośląskie to silny ośrodek muzyki współczesnej, na katowickim festiwalu nie może więc zabraknąć i nowej twórczości, choć tylko częściowo lokalnej. Śląska Orkiestra Kameralna pod kierunkiem Roberta Kabary wykona „GG Concerto” Hanny Kulenty na klawesyn i orkiestrę smyczkową (solistką w utworze znakomitej polskiej kompozytorki osiadłej w Holandii będzie Gośka Isphording), a także Eugeniusza Knapika „Przystępuję do ciebie” na mezzosopran i orkiestrę kameralną, do słów Edwarda Stachury (partię solową zaśpiewa Urszula Kryger). Drugą część koncertu wypełni znacznie bardziej tradycyjna, ale zarazem efektowna Serenada symfoniczna Ericha Wolf- ganga Korngolda – utwór niezwykłego cudownego dziecka kompozycji z początku XX wieku, które później ukształtowało muzyczne oblicze Hollywood.

Sarah Connolly
Sarah Connolly

Festiwal nie może obyć się także bez koncertu adresowanego do miłośników jazzu – tym razem jednak występ w ramach tego pasma powinien zgromadzić melomanów otwartych na mieszanie stylów lub poszukujących właściwego dla siebie języka, bo Youn Sun Nah to wokalistka tworząca muzykę nadzwyczajnie eklektyczną. Koreanka i frankofonka, chcąca wpierw śpiewać paryskie chansons, choć rozpoczęła karierę od występu z muzyką gospel, czerpie zarówno z jazzowej swobody i jazzowych technik, jak też z muzyki tradycyjnej (nie tylko koreańskiej), swych ulubionych piosenek znad Sekwany, a nawet muzyki klasycznej. Galimatias? Raczej nowa jakość.

Podobnie eklektyczny okazuje się program całego festiwalu – bo i eklektycznie brzmi temat: jedyne, co można z pewnością powiedzieć o kobiecości, to że ma wiele twarzy. Nieskończenie. ©

KATOWICE KULTURA NATURA (10-19 maja): szczegóły programu na stronie kulturanatura.eu

Galeria zdjęć

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Ur. 1973. Jest krytykiem i publicystą muzycznym, historykiem kultury, współpracownikiem „Tygodnika Powszechnego” oraz Polskiego Radia Chopin, członkiem jury International Classical Music...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]