Szkoła jako arena

Krystyna Starczewska, w tekście ("TP" nr 46/06), przeciwstawia dwa światy szkolnej rzeczywistości: jeden - zły, Romana Giertycha, niszczący samodzielność myślenia uczniów, "uruchamiający agresywne emocje dorosłych wobec dzieci", w którym młodzi ludzie są usuwani ze szkoły na skutek arbitralnej decyzji dorosłych; drugi - dobry, w szkole społecznej, w której młody człowiek sam (rozumiejąc, że nie dotrzymał zobowiązania) decyduje się na jej opuszczenie.
Czyta się kilka minut

Jak to ładnie brzmi: Giertych wraca do czasów PRL-u i chce wychować posłusznych, bezmyślnych, ulegających sile obywateli totalitarnego państwa, a moja szkoła (społeczna) jest demokratyczna, buduje tolerancję, wzajemną życzliwość, zaufanie, rozwija kreatywność uczniów. To nie jest rok 1989. Od tego czasu upłynęło 17 lat. Także w państwowych szkołach uczniowie uczą się demokracji, mają samorząd, są szanowani i chcemy, by byli "pełnoprawnymi obywatelami Rzeczypospolitej szkolnej". Do dyspozycji uczniów są pedagodzy i psycholodzy, prowadzimy z nimi rozmowy próbujące budować klimat wzajemnej życzliwości. Problem zaczyna się, gdy uczeń depcze wszystkie przyjęte zobowiązania (choćby złożone w ślubowaniu i pasowaniu na ucznia) i ma poczucie bezkarności, bo on do tej szkoły musi chodzić, mimo że łamie obowiązujące w niej zasady. Nie zależy mu na ocenach z przedmiotów czy z zachowania, szkoła jest areną, na której demonstruje anarchię, jest niebezpieczny dla kolegów i nauczycieli, świadomie próbuje przekraczać granicę, gdzie zaczyna się "wolność drugiego człowieka". I to trzeba naprawić, przykrawając wolność bez granic, chroniąc zaś resztę uczniów zastraszanych nie przez "stojącego ponad prawem" dyrektora, lecz przez rówieśników.

MARZANNA JASZCZEWSKA, nauczycielka gimnazjalna z Krakowa

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2006