Reklama

Szacunek przede wszystkim

Szacunek przede wszystkim

14.09.2016
Czyta się kilka minut
W odpowiedzi na komunikat Prezydium Konferencji Episkopatu Polski
Z

Z szacunkiem przyjmujemy komunikat Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w sprawie kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”. Jest to pierwszy dokument, w którym polscy biskupi pragną, wraz z papieżem Franciszkiem, „przede wszystkim potwierdzić, że każda osoba, niezależnie od swojej skłonności seksualnej, musi być szanowana w swej godności i przyjęta z szacunkiem”. Pasterze Kościoła w Polsce uznają też konieczność zapewnienia „pełnego szacunku towarzyszenia” rodzinom, których członkowie odkrywają skłonności homoseksualne.

Zaangażowanie naszych środowisk jako patronów medialnych wspomnianej kampanii miało na celu – wyłącznie! – podkreślenie tych właśnie elementów nauczania Kościoła, które są w Polsce mało znane i rozpowszechniane. Wydaje się nam, że dzięki dzisiejszemu stanowisku Prezydium KEP ten cel kampanii został właśnie osiągnięty. Polscy katolicy otrzymali od pasterzy jednoznaczne wezwanie do traktowania homoseksualnych sióstr i braci z godnością i szacunkiem. Jeśli nawet nasze zaangażowanie w kampanię zostało niewłaściwie zrozumiane, to być może jest to felix culpa, szczęśliwa wina.

Nasza decyzja objęcia patronatem medialnym kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju” wywołała wątpliwości części opinii publicznej, także księży biskupów. Zgodnie jednak z wyraźnymi deklaracjami organizatorów kampania dotyczyła wyłącznie wymiaru relacji między osobami i nie miała na celu przedstawiania żadnych postulatów politycznych, prawnych czy doktrynalnych. Kontrowersyjne treści niektórych wypowiedzi wideo są wyrazem osobistych doświadczeń i indywidualnych przekonań ich autorów, co m.in. zostało zaznaczone w serwisie YouTube przy ich prezentacji.

Świadomi jesteśmy, że dla wielu osób skłonności homoseksualne stanowią „trudne doświadczenie” (KKK 2358). W pełnej zgodzie z Magisterium i reprezentującymi je biskupami będziemy dalej konsekwentnie angażować się w działania Kościoła zmierzające do zapewnienia tym osobom odpowiedniej troski duszpasterskiej i znalezienia dla nich właściwego miejsca we wspólnocie wiary.

Kraków-Warszawa, 14 września 2016 r.

Dominika Kozłowska, redaktor naczelna miesięcznika „Znak”
Piotr Mucharski, redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”
Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny kwartalnika „Więź”


CZYTAJ TAKŻE:

Dlaczego znak pokoju: Zwłaszcza w Roku Miłosierdzia ludzi wierzących powinno być stać na taki religijny gest. Tym bardziej że dyskutowana kampania nie jest wymierzona w nauczanie Kościoła.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Sądzę, że wiele osób o skłonnościach homoseksualnych dźwiga w swym życiu bardzo ciężki krzyż. Trzeba takie osoby docenić i uszanować. Ciekawe, że wśród takich ludzi przeważa postawa wycofania i często niechęci wobec środowiska LGBT. Jest takie coś jak życie poza-seksualne i wielu ludzi ( niezależnie od płci i swoich seksualnych skłonności ) w pełni realizuje się w takim właśnie życiu.

Tak nas skonstruowano, że niemożliwym jest pełna pozaseksualna realizacja się człowieka. To solidny dyskomfort i uwikłanie, ale cóż, Stwórca jak to Stwórca uczynił co uczynił. Niemniej faktycznie możliwym są, mniej lub bardziej udane alternatywne metody samorealizacji. Oczywiście jako sferę seksu traktuję nie tylko kwestie ars-amandi, to było by niedopuszczalne uproszczenie. Fakt, że znosimy jakiś trud, bo wiemy, że ktoś czeka w domu, czy po prostu jest i nas kocha, jest też elementem naszego życia seksualnego.

Są więc ludzie, którzy nie realizują się w pełni ( jest w ich życiu spora luka związana z brakiem realizacji potrzeb sfery około-seksualnej ). Podejmują oni próbę życia bez życiowego partnera świadomie i dobrowolnie i ( często ) z dużym sukcesem. Znamy pewnie dobrych księży, nauczycieli, naukowców, którzy z racji swoich homoseksualnych skłonności wybrali życie samotne, czasem odbierani są jako dziwacy, ale jednak cieszą się dużym i zasłużonym szacunkiem, a przy tym nie robią wrażenia cierpiętników. Ja jednak podejrzewam, że wielu z nich cierpi, o czym zresztą wcześniej wspomniałem. Warto jednak zauważyć, że znane są w przyrodzie przypadki pogodnych czy też nawet radosnych zakonników, którym jakoś brak seksu nie doskwiera.

Niemniej fakt bycia w celibacie nie koniecznie oznacza jeszcze rezygnacji z seksualności. Seksualność to też życie emocjonalne (nie wszystko, ale spora część). Listy z kobietą, pełne czułości, nawet w wykonaniu papieża nie gorszą z tego co widzę (i słusznie), ale czy gdyby były to listy o podobnym zabarwieniu z mężczyzną? Osoba katolicka decydująca się na celibat będąca hetero gdy schowa swą miłość głęboko w sercu i wyrzeknie się jej cielesnej otoczki można powiedzieć, że czuje się tym ubogacona. A jak ma sobie poradzić z czymś takim osoba homoseksualna? Wyrwać sobie serce? (oczywiście przenośnia, wiadomo, że to w mózgu takie rzeczy się rozgrywają).

Najszczersze i najserdeczniejsze wyrazy szacunku i podziękowania dla Redakcji TP za podjęte działanie. Powyższe oświadczenie Redakcji mówi samo za siebie, więc powstrzymuję się od zbędnych komentarzy.

Mieszkam w kraju anglosaskim od lat i tego typu propaganda, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości (tubylcy potwierdzają:)), ma na celu tylko i wyłącznie promowanie zachowań dążących do zniszczenia rodziny jako podstawowej jednostki tworzącej społeczność, która przez wieki chroniła ludzkość przed upadkiem. To od swoich przodków uczymy się jak się zachować w danej sytuacji, co mam zrobić jeżeli pojawia się jakiś problem. Szanujcie to co jeszcze macie w Polsce, pielęgnujcie to i nie dajcie się zwodzić. Jak wyżej wspomniałem miejscowi z żalem wspominają czasy, kiedy każdy wiedział jak należy się zachowywać.

Zapytaj jeszcze gościu tubylców, kto zawiązał ten spisek mający na celu upadek ludzkości. Ja myślę, że w grę mogą wchodzić co najwyżej te bardziej inteligentne gatunki ssaków, jak naczelne, delfiny, słonie - ewentualnie kosmici. Daj znać koniecznie. Póki co pociesz tych swoich anglosaskich kolesiów, że każde pokolenie w miarę jak się starzeje, coraz bardziej tęskni za bezpowrotnie utraconym światem młodości, i coraz trudniej mu rozumieć i akceptować zmiany w otaczającym świecie. Chwała Bogu dziadki przemijają, młodzi robią wszystko po swojemu - i tak od tysięcy lat, od kamienia łupanego aż po loty na Marsa.

Propaganda to jedno, a zwykłe zrozumienie to drugie. Ubolewam na faktem, że nasza cywilizacja nie potrafi odnaleźć "złotego środka".

jak niektórzy tzw chrześcijanie, którzy teoretycznie powinni znać Biblię i słowa:"Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem." mogą pisać takie rzeczy jak niejaki bartek... dziekuję, TP

j.w.

patronat Więzi, Znaku i Tygodnika Powszechnego. Dziękuję za sprzeciwianie się mowie nienawiści... Dziękuję jako osoba wierząca i nie należąca do LGBT.

Nie pojmuję dlaczego facet z tęczową gumką ma być symbolem homoseksualizmu? Na basenie ostatnio miałem na ręce różową gumkę, bo córce z włosów spadła i miałem na przechowanie. Nie pojmuję też dlaczego kobieta z bransoletką z krzyżykiem ma być uosobieniem katolicyzmu? Biżuteria z krzyżykami bywa bardzo modna i jest używana nie tylko przez chrześcijan (wg. mnie to dłonie mężczyzny i kobiety, ale wiadomo przyroda płata figle i mogę się mylić). Zatem czy z tymi symbolami, aby nie przesadzacie?

ale przesady tutaj nie widzę. Po prostu takie symbole już dobrze funkcjonują, są rozpoznawane w przestrzeni publicznej, więc nasze niezadowolenie nie ma znaczenia. Przy okazji dziękuję za mądry wcześniejszy komentarz do tego artykułu. Pozdrawiam serdecznie.

Dzięki TP za przyłączenie się do tej akcji, która pomimo stanowiska EP może przyniesie dobre skutki! Ze smutkiem wysłuchałem dziś listu w kościele i sam nie wiem, gdzie na starość jest moje miejsce! Podniósł mnie na duchu mądry felieton Pana Szymona. Ale czy to wystarczy? Na szczęście wierzę, że Najwyższy, który uczynił mnie takim, zna mnie lepiej niż mój arcybiskup!
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]