Straty lwowskiego muzeum

621 obiektów zginęło ze zbiorów Lwowskiej Galerii Sztuki im. Borysa Woźnickiego – ustalono właśnie w wyniku inwentaryzacji, zarządzonej przez jej dyrekcję.
Czyta się kilka minut

Przypomnijmy: w pierwszych dniach stycznia br. lwowskie muzeum ogłosiło zaginięcie 95 starodruków i dwóch rękopisów. Już wtedy nowy dyrektor Galerii, Taras Wozniak, zapowiedział nie tylko sprawdzenie wszystkich zbiorów, ale też informowanie opinii publicznej o rezultatach tych prac [o sytuacji pisaliśmy w „TP” nr 4/2017 – red.].

Podane teraz informacje o wynikach inwentaryzacji są bardziej niż zasmucające. Zaginęły nie tylko starodruki, ale też obrazy, w tym kilka XVII-wiecznych portretów, rzeźby, grafika, meble, ceramika, numizmaty i zabytki archeologiczne. Wśród strat są obiekty o bardzo dużej wartości, ale też – trzeba to powiedzieć – dość przeciętne. Co więcej, na upublicznionej liście są dzieła skradzione przed laty, jak „Nokturn” i „Pojednanie” Artura Grottgera oraz szkic Jana Matejki do „Jana Sobieskiego pod Wiedniem”, zrabowane podczas brutalnego napadu na Galerię w 1992 r. (jej pracownik wówczas zginął, drugi – kustosz i znawca polskiej sztuki Dmytro Szelest – zmarł w drodze do szpitala).

Raport z wyników inwentaryzacji pokazuje stan bezpieczeństwa lwowskich zbiorów w ostatnim ćwierćwieczu. Dzięki niemu – jak podkreślał Wozniak w rozmowie z portalem zaxid.net – mamy „rzeczywisty obraz tego, co dzieje się w Galerii i co powinno się zmienić, aby do takich sytuacji już nie dochodziło”. Dodał też, że jego celem nie jest ukaranie winnych (choć są zgłoszenia na policję), lecz przede wszystkim zmiana funkcjonowania muzeum. Sam przegląd zbiorów będzie nadal trwał – teraz najważniejsze jest ustalenie, czy nie zastępowano np. oryginałów kopiami.

Reakcja władz Galerii na kradzieże świadczy, że stara się ona dostosować muzeum do wymogów XXI wieku, zapewnić odpowiednie standardy ochrony i przechowywania zbiorów, zdynamizować jego działalność oraz – co ważne – odbudować zaufanie społeczne. Bez niego Galeria nie będzie mogła pełnić swoich podstawowych funkcji. Polska powinna zaś – w miarę swych możliwości – wspierać w tym ukraińskie muzeum. Głosy słusznego oburzenia, których nie zabrakło, to zdecydowanie za mało. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2017