Powiedział papież podczas audiencji ogólnej 3 maja, w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, prosząc też o „brawa dla Królowej Polski”.
Polski akcent podczas audiencji środowej na placu św. Piotra musi budzić znak zapytania. Papież w oknie, z którego naucza, nawiązujący nie tylko do naszego narodowego święta i bardzo ostrożnie nas pouczający, ale potem bijący brawo dla „Polski” i zapraszający wszystkich do takich braw? Czy Franciszek naprawdę uważa, że jesteśmy tacy wzorowi? Czy może traktuje nas trochę jak dzieci, które trzeba zachęcać nadmiernymi pochwałami? Uroczystość 3 Maja to dla nas przecież pamięć historyczna i wielkie słowa, które tak mało nas kosztują. Zachęta papieska to piękna rzecz, ale o ileż bardziej jest nam potrzebny Franciszek jako prorok naszych czasów, w swoim niedawnym wykładzie na uniwersytecie islamskim w Kairze wskazujący, jaka winna być dziś odpowiedź całego chrześcijaństwa na inność, obcość, a nawet prześladowanie.
A ze słów papieża do nas w święto 3 Maja winniśmy chyba zapamiętać najbardziej jego słowa o potrzebie pojednania i kierowaniu się w naszym życiu ewangelicznymi wskazaniami Maryi – Matki Boga. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.











