Reklama

Skała, nie beton

Skała, nie beton

08.05.2005
Czyta się kilka minut
Bawiłam się z dziećmi w piaskownicy, kiedy rozległo się bicie dzwonów z pobliskiego kościoła w Krakowie-Ruczaju. Doszłam do wniosku, że wybrano już nowego papieża. Zabrałam synków pod pachę, pobiegłam do mieszkania i włączyłam telewizor. Tak krótkie konklawe odebrałam jako piękny znak jedności w Kościele, a wybór kard. Josepha Ratzingera napełnił mnie optymizmem i radością. Podczas studiów prawniczych na warszawskim Uniwersytecie im. Kard. Stefana Wyszyńskiego nabrałam dużego szacunku i uznania dla niemieckiej myśli teologicznej. Teraz, pisząc doktorat z prawa kanonicznego i kontaktując się z niemieckimi sądami biskupimi, mogę szczerze potwierdzić te studenckie poglądy. Cieszę się, że Papież jest najwyższych lotów teologiem, zadomowionym w Rzymie Niemcem, wieloletnim współpracownikiem Jana Pawła II. Jest dla mnie symbolem skały, nie “betonu".

“Drogi Papieżu, który umarłeś i poszedłeś do Nieba, poproś Pana Boga, żeby nowy Papież był dla nas dobry" - modlił się mój starszy, 4-letni syn Paweł nazajutrz po śmierci Jana Pawła II. Przypuszczam, że Bóg tak właśnie zrobił.

ALEKSANDRA BRZEMIA-BONAREK (Kraków)

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]