Reklama

Sir Arthur prowadzi śledztwo

Sir Arthur prowadzi śledztwo

03.07.2007
Czyta się kilka minut
Jest późna jesień roku 1906. Czterdziestosiedmioletni Arthur Conan Doyle, pogrążony wdepresji po śmierci żony, otrzymuje list od nieznanego sobie trzydziestoletniego George'a Edalji. Odkąd pisarz powołał do życia postać genialnego detektywa Sherlocka Holmesa, zasypywany jest listami zprośbą orozwiązanie rozmaitych zagadek kryminalnych, zawsze jednak odmawia. Tym razem jest inaczej; list popycha go do działania, akampania, wktórą się zaangażuje, wyrwie go zpsychicznego odrętwienia iwpłynie na jego dalsze życie.
J

Julian Barnes, rocznik 1946, dobrze już u nas znany prozaik angielski, autor między innymi "Papugi Flauberta", "Historii świata w dziesięciu i pół rozdziałach" i "Jeżozwierza", w najnowszej, dziesiątej z kolei powieści oparł się na historii autentycznej, budując wielowątkową, rozległą (blisko 600 stron!), dość przy tym tradycyjną konstrukcję. Fascynujący portret epoki jest zarazem studium psychologicznym i traktatem o niebezpieczeństwach bycia innym w społeczności, która tę inność z trudem akceptuje - dotyka więc problemu i dziś niestety aktualnego.

George Edalji istniał naprawdę, choć jego przypadek znany był dotąd głównie badaczom dziejów brytyjskiego systemu prawnego. Przywoływano go też czasem w związku ze sprawą Dreyfusa; mimo że w przeciwieństwie do niej nie wywołał politycznego trzęsienia ziemi, chodziło także o rażąco niesprawiedliwy wyrok mający w ...

6855

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]