Reklama

Sie sind die Besten

Sie sind die Besten

26.10.2015
Czyta się kilka minut
Kibice przed meczem wygwizdali hymn. Brzmi nieźle, nieprawdaż? Zniewaga! Hańba! Nie może ujść płazem.
Jan Klata
Z

Zaiste, działacze UEFA nie przejdą do porządku dziennego nad faktem, iż kibice Manchesteru City zbezcześcili hymn Ligi Mistrzów. Na początek będzie kara finansowa, a później się zobaczy, jeśli bluźnierstwo będzie się powtarzać: odebranie punktów, dyskwalifikacja zespołu, a może i gorzej.

Od kiedy UEFA ubrdała sobie, że jest państwem i ma swój hymn? Od zarania Ligi Mistrzów niemal ćwierć wieku temu. Wówczas w ramach tworzenia światowej marki działacze pekuniarnie zachęcili do „stworzenia muzyki” niejakiego Tony’ego Brittena (zapewne chcieli innego Brittena, Benjamina, ale było już za późno). Britten Tony widocznie uznał, że wszystka dobra muzyka tryumfalna została dawno napisana – zaiste, wiele tryumfów już nasza stara planeta widziała i słyszała, więc po cóż miałby wyważać otwarte drzwi, opiewając Ligę Mistrzów czymś innym niż – dajmy na to – brytyjskiego króla Jerzego II,...

2705

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

I bynajmniej nie kpię tym stwierdzeniem. Jeśli jakaś większa zawierucha nie zniszczy systemu globalizacji świata należy oczekiwać, że z biegiem czasu wszelkie narodowe mistrzostwa zostaną zastąpione korporacyjnymi. Niemniej nie jest to już takie pewne jak się jeszcze z 5 lat temu wydawało, konflikty cywilizacyjno-narodowe mogą te przemiany zakłócić.

Myślę sobie, że najdroższymi i najbardziej dochodowymi mistrzostwami narodowymi są wojny. Jednak, póki co, nie znam żadnej korporacji a tym bardziej dwóch, które posiadałaby armię zbrojną. Wnioskuję stąd z ulgą, że przynajmniej na tym polu nie grozi nam współzawodnictwo korporacyjne. Na razie.

Myślę, że od dobrych 20 lat za każdą wojną stały interesy jakiś korporacji.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]