Sąd prześwietli WIBOR. Administrator stawki pozwany przez stowarzyszenie konsumentów

Czy wskaźnik, od którego zależy oprocentowanie kredytów w polskim złotym, spełnia kryteria określone w unijnym rozporządzeniu BMR chroniącym klientów instytucji finansowych? Stanowisko w tej sprawie będzie wkrótce musiał zająć polski wymiar sprawiedliwości.
Czyta się kilka minut
Arkadiusz Ziółek / East News
Fot. Arkadiusz Ziółek / East News

Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu, zrzeszające głównie posiadaczy kredytów mieszkaniowych, pozwało spółkę GPW Benchmark, która zajmuje się wyznaczaniem WIBOR-u dla polskiego sektora bankowego. Zdaniem SBB procedura obliczania wysokości tego wskaźnika jest nietransparentna i godzi w interesy polskich kredytobiorców.

Administrator WIBOR-u lekceważy NIK

Przedstawiciele SBB nie ukrywają, że chodzi im głównie o to, by przed sądem zmusić pozwanego do pokazania pełnej dokumentacji i odpowiedzi na pytania, od których GPW Benchmark uchyla się nie tylko w stosunku do mediów i opinii publicznej. W 2023 roku władze tej spółki nie wpuściły inspektorów Najwyższej Izby Kontroli, bo uznały, że reprezentują podmiot prawnie niezobowiązany do współpracy z NIK. Pomimo braku wglądu w część dokumentacji kontrolerzy wykazali, że procedura wyliczania stawki WIBOR odbywa się bez należytej kontroli ze strony państwa. Komisja Nadzoru Finansowego sprawdzała poczynania administratora WIBOR-u jedynie „zza biurka”, przyjmując wszystkie wyjaśnienia i dokumenty bez próby ich weryfikacji.

W raporcie NIK wskazał również, że GPW Benchmark dopiero w grudniu 2020 roku otrzymała formalną polską legitymację do zarządzania tym wskaźnikiem, mimo że w praktyce zajmowała się tym już od czerwca 2017 roku.

Czy WIBOR jest zgodny z prawem?

To nie pierwszy proces przed polskim sądem, w którym przewija się wątek tej stawki. Według danych na koniec ub. roku około 1200 klientów zdecydowało się wytoczyć bankom proces o unieważnienie umowy kredytu w polskim złotym właśnie z uwagi na wątpliwości związane z procedurą ustalania wysokości WIBOR-u. W większości zakończonych już postępowań górą były banki, ale w ub. roku zapadł pierwszy – na razie nieprawomocny – wyrok, w którym sąd przychylił się do wniosku klienta o unieważnienie umowy, podzielając tym samym jego ocenę co do transparentności WIBOR-u.

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego z 2016 roku „w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych” (tzw. rozporządzenie BMR), tego typu wskaźnik musi podlegać odpowiedniemu nadzorowi i opierać się na obiektywnych, jasnych danych, jak również być ustalany w sposób zrozumiały dla klientów.

Jakie znaczenie ma WIBOR? 

WIBOR, czyli Warsaw Interbank Offered Rate, to stawka średniego kosztu pieniądza na rynku międzybankowym. Każdego dnia do godziny jedenastej największe banki w Polsce informują jej administratora, za ile pożyczają sobie nawzajem pieniądze, a ten – po odrzuceniu dwóch skrajnych danych – podaje średnią dla pozostałych transakcji. 

Problem w tym, że na rynku międzybankowym często dochodzi do sytuacji, kiedy instytucje finansowe nie pożyczają sobie pieniędzy albo gdy transakcji jest bardzo mało: wówczas podstawą do wyliczeń stają się tzw. oceny eksperckie.

Prościej mówiąc, banki informują GPW Benchmark, po ile gotowe byłyby udzielić pożyczki innemu bankowi, gdyby ten o nią poprosił – a to zdaniem pozywających je klientów i reprezentujących ich prawników budzi już uzasadnione wątpliwości co do reprezentatywności WIBOR-u dla sytuacji na rynku finansowym. Dane źródłowe, na podstawie których dochodzi do opracowywania stawki, nie są też dostępne dla opinii publicznej, co zdaniem pozywających stoi w sprzeczności z wymogami przywołanego wyżej rozporządzenia BMR.

W ubiegłym roku przychody odsetkowe polskich banków wyniosły prawie 158 mld zł, a zysk – blisko 40 mld zł. Dla porównania w roku 2021, gdy stopy procentowe (a zatem i WIBOR) były dużo niższe niż teraz, banki zarobiły na czysto 8,85 mld zł.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”