Były ich cztery, na pozór cztery zwykłe paczki. Tę, która 21 lipca zapaliła się w bazie firmy kurierskiej w podwarszawskim Jabłonowie, nadano kilka dni wcześniej w Wilnie. Tego samego dnia ta sama osoba nadała jeszcze trzy inne paczki. Wszystkie z tą samą zawartością: poduszką do masażu, tubkami z kosmetykami i erotycznymi gadżetami. W poduszkach były zapalniki czasowe, w tubkach zaś substancja łatwopalna.
W Lipsku jedna z tych paczek zapaliła się tuż przed zapakowaniem jej wraz z innymi przesyłkami do samolotu. Niemieckie służby uważają, że do katastrofy w powietrzu nie doszło tylko dlatego, że samolot transportowy miał opóźnienie. O włos od tragedii mogło być też w brytyjskim Birmingham, gdzie kolejna przesyłka zapaliła się wkrótce po tym, jak firma kurierska przejęła ją po wypakowaniu z samolotu. Czwartą paczkę – jedyną, która się nie spaliła – przechwyciły polskie służby.
Na rosyjski sabotaż Europa powinna odpowiedzieć wspólnie i stanowczo
„Gazeta Wyborcza”, która jako pierwsza opisała tę operację, poinformowała, że w Litwie, Polsce i Hiszpanii zatrzymano mężczyzn, którzy odpowiadali za przewóz, przygotowanie i nadanie tych paczek: zwerbowani w internecie, nie mieli albo prawie nie mieli ze sobą kontaktu, żaden nie wiedział, co robi kolejny ani jaki ma być finał akcji, w której biorą udział. Opłaceni byli kryptowalutą (bitcoinami). Wiele wskazuje, że nie byli wyszkolonymi oficerami służb ani ich stałymi agentami. Gdy wpadli, w Moskwie pewnie nikt po nich nie płakał. Podobnie jak po kilkudziesięciu innych sabotażystach, których w ostatnich miesiącach łapano prawie w całej Europie.
W odpowiedzi na jedną z rosyjskich operacji na naszym terytorium Polska zdecydowała kilka dni temu o zamknięciu konsulatu Federacji Rosyjskiej w Poznaniu. To jednak nie wystarczy. Potrzeba solidarnej i stanowczej odpowiedzi całej Europy, bo na razie jesteśmy w defensywie. A prędzej czy później nasze szczęście może się skończyć.
Rosja wysyła sygnał, że może uderzyć praktycznie wszędzie
W Europie dostarczanych jest wedle różnych szacunków 16-18 miliardów przesyłek rocznie. Organizując operację z paczkami, Kreml wysłał jasny sygnał, że tą drogą może boleśnie uderzyć praktycznie wszędzie. I to już jest jego sukces. Jednocześnie rosyjskie służby przetestowały, czy mogą w taki sposób organizować ataki. Paczki nadane w Wilnie nie wyglądały podejrzanie: dwie przed załadowaniem do samolotów zgodnie z procedurami prześwietlono skanerami, otwarto i sfotografowano. Nie wzbudziły podejrzeń.
Następnym razem zapalniki czasowe mogą być ustawione dokładniej.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















