Ponieważ ostatnia decyzja władz zakonu Marianów zbulwersowała mnie, chciałabym wyrazić głos poparcia dla ks. Adama Bonieckiego.
Już sam fakt "przymusowych" przenosin do Warszawy przysporzył wiele smutku krakowianom, którzy co niedzielę słuchali niezwykle głębokich kazań księdza w kościele św. Floriana. Był jednak cień nadziei, iż można będzie posłuchać znów głosu rozsądku na łamach stacji TVN Religia, głosu, który w pewien sposób reprezentuje tę część Kościoła, z którą ja i wiele osób się utożsamia. Głosu refleksyjnego, głosu intelektualisty, księdza zgłębiającego słowo Boże, otwartego na drugiego człowieka. Kogoś z kim można dyskutować, wspólnie zastanawiać się i wspólnie odkrywać Boga - księdza duszpasterza.
Kościół, zamykając usta księżom, takim jak ksiądz Adam Boniecki, a nie czyniąc nic w sprawie księży takich jak np. ks. Tadeusz Rydzyk, pokazuje jedynie jak mało ma wspólnego z Biblią i prawdziwym nauczaniem Chrystusa. Myślę, że taki kościół wygodnicki, leniwy, ksenofobiczny, zamknięty i "zamykający", a nie ewangelizujący i wychodzący do ludzi, nie ma nic wspólnego z nauczaniem naszego papieża Jana Pawła II, który całym swym życiem pokazywał właściwą rolę kościoła i kapłana. Jestem też głęboko przekonana, że nie przez przypadek ks. Adam Boniecki był bliskim przyjacielem i partnerem w dyskusji dla papieża Jana Pawła II.
Dlatego też bardzo proszę o przekazanie księdzu Adamowi przede wszystkim głębokich wyrazów szacunku i uznania dla jego dotychczasowej działalności kapłańskiej oraz wsparcia ode mnie i całej mojej rodziny. Żywię również nadzieję, iż już niedługo ta niefortunna decyzja zostanie przemyślana i cofnięta raz na zawsze.
Z poważaniem
Joanna Kasprzyk
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













