Remis

W świecie prawniczym znowu zawrzało. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dopuszczenia do wykonywania zawodu adwokata, w powszechnym odczuciu przywraca w tym zakresie dominującą rolę korporacji zawodowej...
Czyta się kilka minut

Owe nastroje zgrabnie wykorzystali politycy, nie tyle atakując Trybunał, ile otwierając kolejny front walki, tym razem o zmianę Konstytucji. Czego pewnie nie da się uczynić, ale o czym będzie można długo i głośno dyskutować. Warto zadać pytanie istotniejsze - o potrzebę korporacyjnej formy wykonywania niektórych zawodów we współczesnym państwie. Jak widać to na przykładzie adwokatów, forma ta uwiera zarówno absolwentów studiów prawniczych, jak szukających pomocy prawnej. Konstytucja jest w tym zakresie nader lapidarna: przewiduje wyłącznie możliwość - nie obowiązek - tworzenia w drodze ustawy samorządów zawodowych. Wydaje się, że wyrok Trybunału wcale nie kończy sporu o swobodę dostępu do zawodu adwokata, lecz przenosi go na inną płaszczyznę. Dopóki wszakże nie będzie znane pełne uzasadnienie wydanego przez sąd konstytucyjny rozstrzygnięcia, trudno jest przedstawiać racje w tym sporze.

Jedno jest pewne - mimo wygranych wyborów parlamentarnych, twórcy tzw. ustawy adwokackiej przez pół roku nie usunęli mankamentów, które były oczywiste już w chwili głosowania nad ustawą w Sejmie poprzedniej kadencji. Adwokatura również nie przedstawiła propozycji zmian, stosując taktykę "wszystko albo nic" i na różne sposoby utrudniając stosowanie nowych regulacji. Trybunał rozpoznał zarzuty skierowane przeciwko ustawie w tempie iście ekspresowym (w porównaniu z przeciętną długością rozpoznawania spraw), nie dając przy tym szans na sprawdzenie, jak w praktyce wyglądałaby liberalizacja przesłanek dostępu do zawodu adwokata.

W najtrudniejszej sytuacji są ci, którzy kończąc studia prawnicze, za chwilę będą musieli decydować o swojej przyszłości. Dla nich wspomniane spory nie są tylko meczem, w którym właśnie doszło do zdobycia wyrównującej bramki.

Autor jest pracownikiem naukowym Katedry Prawa Karnego UJ.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2006