Referendum? W niedzielnym wystąpieniu Kaczyński nawet o nim nie wspomniał

Według danych exit poll liczba osób, która wzięła udział w referendum jest zbyt mała, żeby miało ono jakiekolwiek znaczenie prawne. Ale przy okazji skompromitowano samą instytucję referendum.
Czyta się kilka minut
Otwarcie urn wyborczych, Wrocław 15 października 2023 r. Fot. Krzysztof Kaniewski / REPORTER

Po zakończeniu wieczorów wyborczych referendum zorganizowane razem z głosowaniem do parlamentu nagle wyparowało. W finalnym wystąpieniu szefa partii, która je wymyśliła i zawzięcie promowała, nawet o nim nie wspomniano. Pozostało kolejnym przykładem orwellowskiego udawanego prawa i zdeformowanych instytucji.

Referendum wymyślono jako przykrywkę do prowadzenia bezczelnej agitacji wyborczej jeszcze w czasie głosowania oraz wydawania pieniędzy na kampanię wyborczą jednej partii. Z uwagi na treść pytań i sposób jego przeprowadzenia było akcją propagandową i jako takie poległo razem z partią, która je propagowała. 

Według danych exit poll liczba osób, która wzięła udział w referendum (ok. 40 proc. uprawnionych) jest zbyt mała, żeby miało jakiekolwiek znaczenie prawne. Ale przy okazji skompromitowano samą instytucję referendum, „wykarmiono” też zaprzyjaźnione fundacje i stowarzyszenia. W drastyczny sposób złamano również tajemnicę głosowania, zobowiązując obywateli do ujawniania swoich preferencji wyborczych – przez konieczność głośnego składania w lokalu wyborczym deklaracji o braku udziału w referendum.

Referendum obnażyło także nieudolność, a może wręcz złą wolę jego organizatora, czyli PKW, która nie zrobiła nic, by zapobiec tym nadużyciom, głosząc przy okazji banialuki o tym, że przetarganie karty referendalnej czy jej wyniesienie z lokalu wyborczego jest przestępstwem. 

Dobrze się stało, że tak wielu spośród nas potrafiło zrozumieć tę całą maskaradę i odesłało referendalne kartki tam, gdzie od początku było ich miejsce – między zużyte kubeczki, smętne baloniki i pomięte plakaty w sztabach wyborczych.

PROF. WŁODZIMIERZ WRÓBEL jest sędzią Izby Karnej Sądu Najwyższego, kierownikiem Katedry Prawa Karnego UJ.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 43/2023