Radio Kraków

Było radio. W królewskim mieście, niby lokalne, ale jakby nad królewską nieckę wyrastało, wzbijało się eterycznie, ponadprowincjonalnie, finezyjnie, choć z szacunkiem dla tradycji.
Czyta się kilka minut

W tym miejscu powinien nastąpić confiteor – moja oda do radia w ogóle, na przestrzeni tysiącleci, do radia jako środka wyrazu, jako spędzania czasu, jako pobudzacza wyobraźni. Wspomnienia wsłuchiwania się w odbiornik nadający nagrania, co to o nich można było pomarzyć, legendarne głosy Trójki, klub płytowy Dwójki, audycje popołudniowe, wieczorne i nocne, dojrzewanie do kultury – i w ogóle wszystkiego – w przytomności radiowych audycji. Najciężej się było z radiem budzić, ale bez radia byłoby jeszcze ciężej, więc jestem wdzięczny i za to, nawet „Stara i nowa muzyka wojskowa” pozostanie w mojej pamięci jako przeżycie niezapomniane.

Jako się rzekło, powinien nastąpić confiteor, ale nie nastąpi, gdyż mi ręce opadły w związku z poczynaniami prezesa dobrej zmiany, niejakiego Przemysława B. Jest, a raczej był, a może jeszcze jest – z prezesami dobrej zmiany nigdy nic nie wiadomo. W każdym razie został skierowany przez partię na odcinek uzdrawiania Radia Kraków, przybył z uzdrowiska Zakopane, więc zanosiło się, że ma kompetencje. Przemysław B. chwacko wziął się do roboty, od razu po wyborach, i etap dokumentnego rozpirzenia dokonań poprzednika poszedł jak z płatka. Fachowo zrównał z ziemią, nawiązał rewelacyjne, iście partnerskie relacje z zespołem i począł budować nową, rewelacyjną ramówkę Radia Kraków-Kraków. Leszek Długosz, Klub Gazety Polskiej oraz... on sam, osobiście, radiowa osobowość na miarę dobrej, bardzo dobrej zmiany. Aspekt menedżerski jest nie do pominięcia, gdyż prezes Przemysław B. niewątpliwie sprawdził się w menedżmencie, za drobną opłatą przechodząc z etatu na kontrakt... menedżerski oczywiście, co samo w sobie uczyniło z niego znakomitego, naprawdę suto opłacanego menedżera (milionowe straty, nadużycia, konflikt interesów, lewe powiązania). Mały biznes, wielka sprawa, ­po prostu.

Efekt działalności menedżera dobrej zmiany? Ślusarz wymienił zamki w gabinecie. Szkoda, że nie było przy tym nikogo z mikrofonem, byłaby to najlepsza ever audycja Przemysława Bolechowskiego. Nie wiadomo, czy prokurator zdecyduje się coś wszcząć, może coś podziała, aby następnie umorzyć, ale przynajmniej zamki wymienione. Bardzo to wszystko smutne. Na szczęście zaraz partia namaści nowego prezesa. Na miejscu ślusarza nie martwiłbym się o pracę. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2019