Reklama

Rada nie taka prosta

Rada nie taka prosta

01.04.2019
Czyta się kilka minut
„TP” 11/2019
B

Bardzo się cieszę, że wątek zapoczątkowany tryptykiem tekstów – od Jerzego Sosnowskiego, przez Szymona Hołownię, aż po księdza Jacka Prusaka – jest kontynuowany. Tak przynajmniej odebrałem kolejny tekst tego ostatniego autora pt. „Odruchy plemienne”.

Mam jednak z tym tekstem niejaki problem, więc chciałbym zapytać, co dalej zrobić z tą „prostą” radą księdza? Przecież różnimy się nawet na poziomie przeżywania Eucharystii.

To, co ksiądz o niej pisze, brzmi jak katalog życzeń. Cóż z tego, że podajemy sobie rytualnie rękę na mszy, jak po niej nie chcemy mieć ze sobą nic wspólnego? Cóż z tego, że pójdę na mszę bez kazania, skoro to nie tylko w nim przejawiają się „plemienne” różnice (kazanie tylko pozwala je wyartykułować)? To się bierze z tego, że kim innym jest dla nas Jezus, że inaczej Go widzimy.

Jezus, o którym czytam na kartach Ewangelii, nie ma nic wspólnego z Jezusem ze Świebodzina. Jezus uniżający samego siebie na krzyżu nie ma nic wspólnego z Jezusem Królem Polski. Jezus zatrzymujący miecz Piotra nie ma nic wspólnego z Jezusem ze sztandarów tych, którzy byliby w stanie siec krzyżem. Podziały sięgają, według mnie, najgłębiej, jak tylko mogą. Dziś, kiedy Eucharystia służy jako jeszcze jeden oręż w walce politycznej (patrz: partyjne świętowanie urodzin ojca dyrektora), nie ma świętych miejsc. Brak nam jedynego okrągłego stołu.

Osobiście nie wierzę w żadne uwspólnienie. Cieszę się jednak, że są wśród nas tacy, którzy wierzą. Dziękuję im za to bardzo!

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mam niedobrą wiadomość dla Autora i tych niezbyt wielu osób, które uwierzyły w niektóre motywy biblijnej opowieści, uznały się z chrześcijan i wybrały się na poszukiwanie braci w wierze akurat do kościołów katolickich. Szanowni Państwo, chrześcijaństwo w wyznawanej przez Was postaci nie przyjęło się w ogóle, i to na całym świecie, podobnie jak nie przyjęły się inne dziecięce i dziecinne wierzenia ludzkości - te z Dobrą Wróżką, Krasnalami, Świętym Mikołajem, Kotem w Butach, Harrym Potterem etc. etc. Nie przyjęło się zwłaszcza na glebach porośniętych wspomnianym katolicyzmem, który przeciwko chrześcijaństwu nie tylko doskonale immunizuje, ale wręcz aktywnie je zwalcza, zapewne uważając je za niebezpieczną herezję, zasługującą na spalenie. P.S. A propos - taki np. ogień to bardziej się Wam kojarzy z Piekłem czy z Niebem? I przy okazji, czy taki nadsmażony w Czyśćcu chrześcijanin, to on potem w Niebie nadal wielbi swego sędziego i oprawcę, czy ma do niego raczej krytyczny stosunek?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]